Strona główna WYWIAD SPOJRZENIE OBIEKTYWNE Osobowości medycyny: Dr n. med. KRZYSZTOF KORDEL

SPOJRZENIE OBIEKTYWNE Osobowości medycyny: Dr n. med. KRZYSZTOF KORDEL

Prezes Wielkopolskiej Izby Lekarskiej – dr n. med. Krzysztof Kordel, opowiada m.in. o błędach lekarskich, opiniowaniu spraw neurochirurgicznych, ekonomii w ochronie zdrowia i edukowaniu lekarzy w kierunku wypalenia zawodowego.

3448
PODZIEL SIĘ

Czy wprowadzenie takiego systemu w Polsce coś by rozwiązało?
Na pewno by rozwiązało, tylko że u nas są ciągłe wybory. Dodatkowo chodzi się do lekarza bez potrzeby.

Pacjenci potrzebują socjalizacji. Część z nich przychodzi do lekarza, żeby sobie posiedzieć w kolejce, ponarzekać, a potem wejść do gabinetu i ponarzekać razy dwa.
Tak, ale to jest problem ogólnoeuropejski. We wszystkich krajach jest problem starzenia się społeczeństwa.

Co powinniśmy zatem zrobić jako państwo?
Już jest za późno, żebyśmy cokolwiek zrobili.

A lekarze, środowisko medyczne?
Też nic nie zrobią, po prostu będą mieć tych ludzi u siebie w gabinetach. U nas nie ma czegoś takiego jak rozwiązanie problemu starości, zaopiekowanie się ludźmi starymi. I tutaj pojawia się potrzeba zmiany mentalności, potrzeba dłuższej pracy. Ludzie zajmujący się ochroną zdrowia w Anglii mówią, że w tej chwili system musi być tak przepracowany, aby utrudniać dostanie się do GP – zrobić system bramki wyłapującej czy pacjent na pewno przychodzi z problemem zdrowotnym, medycznym, czy jednak jest to problem samotności, nieporadności. Moim zdaniem dużym błędem było odcięcie drugiego członu z nazwy ministerstwa, powinno to być ministerstwo zdrowia i opieki społecznej, ponieważ są to dwie rzeczy ewidentnie ze sobą powiązane. Podam najlepszy przykład myślenia szufladkowego: niewątpliwie wielkim sukcesem polskiej medycyny jest kardiologia inwazyjna. W ciągu bardzo krótkiego czasu doprowadziliśmy do zrównania przeżywalności kobiet i mężczyzn. Wiele zainwestowano, a szpitale zachowały się racjonalnie, głównie dlatego, że procedura inwazyjna kardiologiczna jest bardzo dobrze opłacana. Powstało więcej ośrodków kardiologii interwencyjnej niż we Francji czy innych krajach. Dobrze, ratujemy człowieka – i co dalej? Jeżeli odetniemy zdrowie od ZUS-u, zabraknie myślenia na przyszłość. Człowiek przeżył, ale powinien mieć opiekę psychologiczną, dzięki której usłyszy: „nie jesteś jeszcze kaleką”, a także rehabilitację. Teraz kiedy spojrzy się na plany rzeczowo-finansowe NFZ, to pieniądze na kardiologię inwazyjną są, natomiast na rehabilitację są mniejsze. Przecież sytuacja, w której człowiek nie wróci do pracy, nie jest zmartwieniem służby zdrowia, to zmartwienie ZUS-u.


W ciągu bardzo krótkiego czasu doprowadziliśmy do zrównania przeżywalności kobiet i mężczyzn


O tym nie mówi się głośno. Od systemu kształcenia, po system zarządzania nie ma integralności, holistycznego spojrzenia. To wszystko jest poćwiartowane, a zarządzający obracają te kawałki w rękach i nie widzą absolutnie naczyń powiązanych.
Dokładnie, a naczynia powiązane istnieją.

Czy chcemy czy nie, odbije się to wcześniej czy później w efektach społecznej gospodarki.
Przyglądam się ustawie o Funduszu Ubezpieczeń Społecznych i pewnym rozwiązaniom, które tam są – chociażby renty szkoleniowe dla młodych ludzi. I co? Teraz renta szkoleniowa jest w gestii starosty, a przecież to nie powinno być na tym poziomie! Kiedy pojawia się kawałek dobrej roboty, którą zaczyna robić ZUS, to znowu obserwujemy brak wiedzy u medyków, że lekarz może odesłać pacjenta z takim problemem do ZUS-u. I ZUS w tym momencie bierze to na siebie, czyli wysyła tego człowieka do sanatorium, zapewnienia mu rehabilitację.

Sanatorium jest tylko czasowym rozwiązaniem.
Zgadza się. Jeżeli pacjent jest człowiekiem wykształconym, a rąk do pracy w Polsce będzie brakowało – w interesie państwa jest, żeby ten fachowiec wrócił do pracy. Natomiast jeżeli pacjent jest elastyczny – a młody człowiek jest elastyczny – i nie może wykonywać pracy ze względów fizycznych, to pomyślmy jak inaczej go wykorzystać.