Strona główna WYWIAD SPOJRZENIE OBIEKTYWNE Osobowości medycyny: Dr n. med. KRZYSZTOF KORDEL

SPOJRZENIE OBIEKTYWNE Osobowości medycyny: Dr n. med. KRZYSZTOF KORDEL

Prezes Wielkopolskiej Izby Lekarskiej – dr n. med. Krzysztof Kordel, opowiada m.in. o błędach lekarskich, opiniowaniu spraw neurochirurgicznych, ekonomii w ochronie zdrowia i edukowaniu lekarzy w kierunku wypalenia zawodowego.

2423
PODZIEL SIĘ

W edukacji lekarzy?
Dokładnie. W 1990 r. (art. 4 ust. 3A z dnia 12 września 1990 r. o Szkolnictwie Wyższym – przyp. red.) w Sejmie podjęto decyzję, że ogranicza się limit przyjęć na studia medyczne. Wykształcenie lekarza specjalisty trwa 11 lat. A dla naszego Narodowego Funduszu Zdrowia lekarz bez specjalizacji nie jest lekarzem.

Ale przecież mamy możliwości uruchamiania rezydentur bezpłatnych.
Ja jestem wrogiem rezydentur, ponieważ Polska nie jest krajem, który stać na tego typu rozwiązania.

Nie stać z perspektywy kieszeni młodego uczącego się czy tego, który uczy?
Raczej podatnika, ponieważ o ilości rezydentur nie decydują potrzeby, a stan kasy. Nie jest ważne to, co młody człowiek chciałby robić, w czym czuje się dobrze, tylko coś, co administracyjnie uruchomiono. Przykładowo: ktoś chce być chirurgiem, a ma możliwość być geriatrą. Nie ma nic gorszego, jak robienie czegoś, czego się nie lubi.

Tak jest dalej w polskiej medycynie?
Zgadza się i to nie jest dobre.

Czy dzisiaj osoby niezwiązane bezpośrednio z leczeniem, ale wykonujące zawody pomocowe, powinny mieć większą samodzielność działania?
Poza promocją zdrowia i marketingiem nie ma w służbie zdrowia osób nieleczących. Pielęgniarki, położne, ratownicy, radiolodzy, fizjolodzy mają procedury medyczne i powiedzmy sobie szczerze: w tych zawodach mają oni dużą samodzielność.

Samodzielność przez wielu lekarzy i zarządzających jest absolutnie niedoceniana?
I znowu dotykamy kwestii, w której ponownie to ja jestem płynącym w drugą stronę. Wielokrotnie pisałem i mówiłem o tym, że człowiek powinien zachowywać się racjonalnie. Często zakładamy, że praca jest karą za grzechy. Powinniśmy zorganizować pracę w taki sposób, że jeżeli czegoś nie muszę zrobić, to niech zrobi to ktoś inny. Jasne, że na wierzchołku piramidy zawodów medycznych jest zawód lekarza i jego decyzyjność musi być zdecydowanie największa. Natomiast cała sztuka w organizacji ochrony zdrowia polega na tym, że jeżeli mamy zbyt mało osób z wierzchołka, to zastanówmy się, ile z tych czynności, które robi dzisiaj lekarz, mógłby zrobić ktoś inny. Nikt nie zwolni lekarza z czegoś, co nazywa się funkcją kontrolno-nadzorczą – co do tego nie ma cienia wątpliwości.


(…) na wierzchołku piramidy zawodów medycznych jest zawód lekarza i jego decyzyjność musi być zdecydowanie największa


 

Lekarz może delegować część zadań innym?
Ależ oczywiście. Wiadomo, że potrzeby SOR-ów na całym świecie są olbrzymie. Proszę zwrócić uwagę, jak to wygląda w innych cywilizowanych krajach. Tam pracują głównie pielęgniarki. Lekarz jest wzywany, kiedy trzeba zrobić coś, czego nie może zrobić pielęgniarka.