Czas na zmianę w życiu. Kiedy mamy szansę na wprowadzenie w życie...

Czas na zmianę w życiu. Kiedy mamy szansę na wprowadzenie w życie nowego?

Chyba każdy z nas próbował kiedyś wprowadzić zmianę w swoim życiu i po jakimś czasie powrócił do starych przyzwyczajeń i utartych schematów. Słyszę od pacjentów: chciałem codziennie robić choć 10 pompek i jeździć regularnie na rowerze, zamierzałam ćwiczyć „brzuszki”, zmienić dietę, nauczyć się hiszpańskiego (10 słówek dziennie dałoby mi po roku bazę ponad 3600 słów!), rzucić palenie, ograniczyć alkohol, zadbać o odpowiednią długość snu, zacząć punktualnie przychodzić do pracy, ukończyć pracę doktorską… Nie udało mi się. Nadal jestem w punkcie wyjścia.

1270
PODZIEL SIĘ

Artykuł ukazał się w Medical Maestro Magazine, Vol. 5, s./p. 593-740

Zanim zaczniemy wprowadzać w swoje życie coś nowego, przyjrzyjmy się dokładniej psychologicznym mechanizmom, które leżą u podstaw wzbudzania motywacji do działania, a później mniej lub bardziej udanego podtrzymywania nowej aktywności. Szkoda marnować czas i energię na wyzwania, których nie będziemy w stanie dokończyć i całe przedsięwzięcie wzbudzi w nas jedynie niechęć do podejmowania się i realizowania nowych celów.

Na początek wyobraź sobie swoje życie jako wielką układankę puzzli. Niech będzie to obraz z kilku tysięcy elementów. Pejzaż ten to stan aktualny, na który pracowałeś przez całe swoje życie. Jest na nim wyrysowany typowy rozkład twojego dnia, osoby, z którymi masz kontakt, twoja praca, wymarzony urlop oraz ulubione rozrywki. Obraz ten zawiera także twoje przyzwyczajenia i przekonania, historię życia z okresem dzieciństwa włącznie. Idealnie pasujące do siebie elementy układanki, które tworzą perfekcyjną całość. To ty. Jeżeli kiedykolwiek trudziłeś się, aby złożyć puzzle, doskonale wiesz, że to sprawa niełatwa, wymagająca czasu i cierpliwości. A teraz wyobraź sobie, że zamierzasz wyciąć fragment ze swojego obrazu i zastąpić go innymi elementami. Wyjąłeś tę część, gdzie twój typowy wieczór to lekki alkohol, pilot od telewizora i nogi w pozycji horyzontalnej. Czas to zmienić – myślisz i wyrzucasz niepożądane elementy z układanki. Bierzesz inne klocki: wieczorny jogging, a ty z sylwetką maratończyka biegniesz przez las popijając niegazowaną wodę. Układasz w puste miejsce nowe fragmenty. Co się dzieje? Nowe elementy do dawnego obrazu nie chcą pasować! Woda mineralna nie łączy się z tym obszarem obrazu, który odpowiada za dotychczasowe zakupy – tam jest alkohol. Popołudniowe zmęczenie pasuje jedynie do pozycji leżącej. Obszar związany z dobrymi chęciami za żadne skarby nie chce wejść w łączność z negatywnym nastawieniem twojej partnerki do zmiany, którą chcesz wprowadzić. „Idziesz biegać?” – pyta. „A nie wolisz wypić ze mną kawę i zjeść ciasto, które upiekłam?” – kusi. Wreszcie zauważasz, że aby zmienić na stałe swój wieczorny sposób spędzania czasu, musisz przebudować znacznie większą część swojej układanki, niż początkowo sądziłeś. Kto wie, być może w pocie czoła zbudujesz zupełnie nowy, harmonijny obrazek swojej osoby. Czasami naprawdę warto.