Strona główna WIZERUNEK Jak daleko się… opakować?

Jak daleko się… opakować?

1274
PODZIEL SIĘ

Zasada numer 3:
Nie dokładaj do marki niczego od siebie. Ustalona grafika, czcionka – i to wystarczy.

Częstym błędem niekorzystnie wpływającym na wizerunek są inwencje agencji reklamowych lub „pana od ulotek”. Nie dajmy się skusić na odejście od zdefiniowanych standardów używania własnego logo. Taki standard powinien być opisany w dokumencie, zwanym Księgą Znaku. To tutaj jest zamieszczony opis logo, w tym m.in. kolorystyka, czcionki, zasady używania logo i jego pole ochronne. Są to wytyczne, a właściwie precyzyjne przepisy, których każdy wykonawca (drukarnia, projektant) powinien przestrzegać. Nie dajmy się namówić, aby do naszego logo ktokolwiek dokładał nowe elementy graficzne.

Posiadanie Księgi Znaku jest również dobrą praktyką, jeśli chcemy lub planujemy zarejestrować nasze logo jako znak towarowy.

Zasada numer 4:
Opakuj się tak, jak cię na to stać. Opakuj się tak, by osoby, do których chcesz trafić (typ klienta), już na pierwszy rzut oka wiedziały, że twoja oferta jest dla nich.

Częstym błędem popełnianym przez zlecających wykonanie logo jest prezentacja nowego logo czy projektu ulotki lekarzom, pielęgniarkom, a nawet rejestratorkom z pytaniem, czy im się podoba. Logo musi się spodobać najpierw właścicielowi, a przede wszystkim klientom. Musi współgrać z otoczeniem, lokalizacją i wyglądem istniejącej placówki medycznej. Jeśli logo jest nowoczesne, nie możemy w poczekalni postawić starej holenderskiej sofy na zniszczonym dębowym parkiecie. Zaintrygowany znakiem graficznym i wizerunkiem w internecie, odwiedzający naszą klinikę pacjent może się trwale do nas zniechęcić, a na pewno rozczarować, gdy przekroczy próg gabinetu. Uwaga! Klienci zależnie od wieku, wykształcenia i statusu społecznego oraz pochodzenia społecznego zazwyczaj mają odmienne opinie na temat tego samego logo.