Strona główna KULTURA, SZTUKA I ROZRYWKA Emocje wcielone w ciało i duszę. Janusz Kruciński – energetyczna osobowość

Emocje wcielone w ciało i duszę. Janusz Kruciński – energetyczna osobowość

Janusz Kruciński – aktor, wokalista. Znany z musicali takich jak: „Jekyll & Hyde”, „Evita”, „Les Misérables” . Karierę aktorską rozpoczął w rabczańskim Kabarecie Artura I., w 1994 r. Wędrując przez sceny Chorzowa, Gdyni, Szczecina, Warszawy dotarł do teatru Muzycznego Roma i Teatru Muzycznego w Poznaniu. Wokalista zespołu Ordalia. Powietrze wokół niego drży od nadmiaru emocji, a on sam przyznaje, że jego stan emocjonalny to ciągła huśtawka.

1995
PODZIEL SIĘ

To nie jest proste chodzić w szpilkach. Musiał się Pan rozchodzić, więc…
…wracam z próby któregoś dnia; czekała na mnie żona i gdy tylko usłyszała, że drzwi się otwierają i „idą” szpilki, to pierwsze jej skojarzenie było: „Kogo on przyprowadził?” (śmiech).

Ale żona wiedziała, że to Pan idzie w tych szpilkach?
Nie wiedziała właśnie, tzn. wiedziała, że idę, ale nie widziała, że przyjdę częściowo w kostiumie. A ja ćwiczyłem, przypominałem sobie chodzenie na szpilkach…

Jaka jest jeszcze rola, w którą chciałby Pan wejść?
Bardzo chciałbym zagrać Cyrana de Bergerac, niekoniecznie w wersji musicalowej. Jest to postać, która szalenie mi się podoba ze względu na swoją konstrukcję emocjonalną, wszystkie wartości, które ze sobą niesie i tak pięknie tragiczny wydźwięk całego swojego bytu. Wspaniała jest puenta jego historii. Ekranizację filmową z Gerardem Depardieu obejrzałem do tej pory jakieś 80 razy.

81. raz również Pan obejrzy?
Bez wątpienia i będą także dalsze! Gdybym miał zabrać ze sobą na bezludną wyspę jeden film, to miałbym problem z wyborem pomiędzy „Cyranem de Bergerac”, a „Rękopisem znalezionym w Saragossie” – szczerze mówiąc nie wiem czy nie przemyciłbym obu, jeden z nich w żołądku, zapisany na karcie SD i połknięty (śmiech)!

Pociąga Pana tragedia w tym pierwotnym znaczeniu?
„Pociąga” to jest za duże słowo. Pokazana, odegrana we właściwy sposób, fascynuje mnie w jakimś stopniu. Przede wszystkim ma moc poruszania świata i ludzi, a mój zawód wykonuję od samego początku z takim założeniem. Chcę coś w ludziach obudzić i troszkę nimi potrząsnąć, dlatego uważam, że tragedia to najlepsze narzędzie.

Pan też jest tragiczny podczas spektaklu?
Strasznie tragiczny, potworny (śmiech)! Najlepszym probierzem tego stanu rzeczy, psychiki i osobowości jest obecnie Jekyll, jedna z tytułowych postaci, które gram w musicalu „Jekyll & Hyde”. Jeżeli tak ma być, jeżeli sytuacja tego wymaga – jestem tragiczny, bo być muszę. Aby przekonywać, muszę wejść w temat od początku do końca, bez reszty. Inaczej ludzie nie uwierzą, a nawet jeśli uwierzą, to nie będą poruszeni. Pomiędzy wiarą a poruszeniem jest długi dystans.

janusz-krucinski2