Strona główna KULTURA, SZTUKA I ROZRYWKA Emocje wcielone w ciało i duszę. Janusz Kruciński – energetyczna osobowość

Emocje wcielone w ciało i duszę. Janusz Kruciński – energetyczna osobowość

Janusz Kruciński – aktor, wokalista. Znany z musicali takich jak: „Jekyll & Hyde”, „Evita”, „Les Misérables” . Karierę aktorską rozpoczął w rabczańskim Kabarecie Artura I., w 1994 r. Wędrując przez sceny Chorzowa, Gdyni, Szczecina, Warszawy dotarł do teatru Muzycznego Roma i Teatru Muzycznego w Poznaniu. Wokalista zespołu Ordalia. Powietrze wokół niego drży od nadmiaru emocji, a on sam przyznaje, że jego stan emocjonalny to ciągła huśtawka.

1995
PODZIEL SIĘ

janusz-krucinski5

Kto napisał teksty piosenek?
Teksty i muzyka wyszły spod ręki absolutnie wspaniałego Pawła Stankiewicza. W dziedzinie muzyki to prawdziwy człowiek renesansu, poruszający się w spectrum muzycznym od klasyki po najcięższe brzmienia. Kompozytor, aranżer i moim zdaniem jeden z najwybitniejszych gitarzystów w Polsce. Aktualnie jesteśmy na etapie łagodzenia repertuaru do postaci nadającej się do kameralnych wykonań.

Czyli działacie na wzór zespołu Rammstein, gdzie najpierw była wyłącznie ta ciężkość, a potem pojawiło się kilka utworów dla szerszej publiczności.
Poniekąd. Poza odciążonymi aranżami starych utworów pracujemy nad utworami, które nie będą kolejną przytłaczającą rozprawą filozoficzną, pełną analizy tego czym jest istnienie i boleść tegoż. Co nie oznacza odejścia w stronę banału.

Zespół Ordalia też jest sztuką?
Wszystko co robię poza sceną jest komentarzem w czasie rzeczywistym do tego, co się dzieje dookoła; do tych wszystkich manipulacji, socjotechnik itd. Jest to opowiadanie o procesie kreowania rzeczywistości. Słowa zaś są puentą, ponieważ przychodzi w naszym życiu taki moment – ja wierzę, że w życiu, bo śmierć ciała nie jest i absolutnie nie wiąże się z końcem naszego bytu – kiedy po prostu tracimy kontrolę nad tym, co jest naszym wymiarem tu i teraz. Mnóstwo rzeczy kompletnie przestaje mieć znaczenie, przestajemy panować nad tym co zrobiliśmy, nad tym jak wygląda nasz obraz. Ci, którzy zostają w tej rzeczywistości, mają pełną władzę nad całym dorobkiem naszego życia… Mogą te klocki przestawiać, mogą manipulować, mogą z mordercy zrobić świętego lub przeciwnie; wszystko zależy od tego, jaką wizję będą mieli włodarze ludzkich istnień.

Pan też kreuje swoją rzeczywistość i to nie tylko poprzez teatr. Co oznacza słowo „ordalia”?
Sąd Boży.

A czy są jakieś słowa, które wypowiada Pana postać w spektaklu „Evita”, które osobiście Panem wstrząsnęły?
Zdecydowanie jest to tekst, który zamyka cały spektakl. To zdanie, które stanowi kwintesencję historii. Po tych wszystkich zdarzeniach, manipulacjach, euforii ludu, wszystkich dobrych i złych rzeczach, które się dokonały, radosnych i smutnych obrazach, całym tym ciągu zdarzeń, eksplozji życia – w świetle, a przecież z mroku mówię: „Pieniędzy w bród zebrano na grobowiec dla Evity. Lecz gdy sarkofag stanął lity, jej zabalsamowane ciało zniknęło gdzieś na 17 lat… Ale to już zupełnie inna opowieść”. To słowa, które dla Che i dla mnie są najbardziej znaczące.

Pan jako Che wie więcej.
Che patrzy na wszystkie zdarzenia z innej perspektywy. Wie lepiej niż cała reszta ludu Argentyny, czy też ludu w ogóle – bo taka jest paralela. „Evita”, przez pryzmat tamtych zdarzeń, pokazuje co dzieje się w każdym zakątku świata. Che to facet, który stoi z boku, patrzy na wydarzenia, analizuje, myśli i po prostu dostrzega pracę mechanizmu! Widzi, że wszystko jest sprytnie spreparowane i apetycznie podane na stosownym talerzu.

Dziękuję za wywiad i życzę wielu energetycznych i inteligentnych ról.
Dziękuję bardzo.