Strona główna PASJE MEDYCYNY Jeździectwo i ułańska pasja

Jeździectwo i ułańska pasja

Jeździectwo to wyjątkowa pasja. To sport elitarny, bo jego czynne uprawianie, nawet rekreacyjne, łączy się ze sporymi kosztami. Niesie jednak ze sobą ogromne korzyści dla ludzi w niemal każdym wieku. Jazda konna angażuje fizycznie i emocjonalnie.

2304
PODZIEL SIĘ

Skąd takie zainteresowanie?
L.B.: Wzięło się to jeszcze z dzieciństwa. Dziadek był kawalerzystą, walczył na koniu w wojnie polsko-bolszewickiej, której stał się bohaterem – został odznaczony orderem Virtuti Militari. Z zawodu  był rymarzem, więc na co dzień także miał do czynienia z końmi. Jako dziecko często do niego jeździłem i pomagałem w pielęgnacji koni.

Jakie są zalety uprawiania tego sportu?
L.B.: Jeździectwo wpływa ogólnorozwojowo. Sam kontakt z koniem na świeżym powietrzu, przez cały rok jest cenny. Żadna inna dyscyplina nie jest w stanie tego dać człowiekowi. Po tylu latach czuję się bardzo zdrowo, na nic nie choruję i nie biorę leków.
A.B.: Jazda konna wpływa na moje samopoczucie, pozytywne fizyczne zmęczenie. Wraz ze zmianą pór roku są inne warunki jazdy i nie zawsze jest łatwo. Czasem jeździmy zimą w śniegu, w nocy. Jeżeli robimy postępy, to daje to satysfakcję. W dodatku konie są bardzo wrażliwe, wyczulone na człowieka. Uczą pokory i szacunku, człowiek dzięki nim łagodnieje…
L.B.: To również pozwala na zacieśnianie więzi międzyludzkich. Jesteśmy specyficzną grupą pasjonatów, przyjaźnimy się. Jeździectwo wiąże się z pełnym zaangażowaniem ludzi, którzy kochają konie, a żeby móc z nimi pracować, trzeba je darzyć wielkim uczuciem. Pielęgnujemy je, czyścimy, przywozimy im suchy chleb, siano, jabłka, marchewki. Osoby, które jeżdżą regularnie przywiązują się do pewnych koni, a one odwdzięczają się bezpieczną jazdą.

Jeździectwo ma swoje tradycje?
A.B. Tak. Niezmienne i związane z tzw. Hubertusami, biwakami po jeździe, z biesiadami. Naszą tradycją jest, że ten, kto spadnie z konia, musi przywieźć placek i poczęstować towarzystwo. Jedna koleżanka dla odczynienia złego czaru przynosi go za każdym razem, by… nie spaść.

Państwu też zdarzyło się przywieźć placek?
A.B. i L.B.: Nie raz!

Lubisz wersję papierową? Zajrzyj tutaj

Czy polecają Państwo tę formę sportu pacjentom?
L.B.: Oczywiście, że tak. Zachęcamy pacjentów, aby spróbowali pokonać swoje słabości i wykazali się odwagą. Obcowanie z tak dużym zwierzęciem wymaga pewnych umiejętności, mobilizuje do rozwijania ogólnej sprawności, żeby móc bezpiecznie korzystać z jeździectwa i ze zdrowym zmęczeniem wrócić do domu.