Strona główna PACJENT W CENTRUM Dezynfekcja w szpitalu. O czym zapominamy?

Dezynfekcja w szpitalu. O czym zapominamy?

2755
PODZIEL SIĘ

Artykuł ukazał się w Medical Maestro Magazine, Vol. 7, s./p. 889-1036

Zakażenia szpitalne są poważnym problemem w placówkach medycznych, szczególnie w szpitalach. Pomimo podejmowanych działań zmierzających do minimalizacji ryzyka ich występowania, nadal dotyczą 5-10% hospitalizowanych, zarówno dorosłych, jak i dzieci.

Do niedawna za najczęstszą przyczynę zakażeń, skojarzonych z opieką zdrowotną, uznawano zaniedbania w procedurach higieny rąk oraz nieodpowiednią dekontaminację powierzchni, przedmiotów i sprzętu medycznego. Obecnie coraz większą uwagę zwraca się na przedmioty osobistego użytku należące do personelu i pacjentów, które również mogą być skażone, a które wielokrotnie pomija się przy codziennej procedurze dezynfekcji.

Lubisz wersję papierową? Zajrzyj tutaj

W wielu publikacjach podkreśla się fakt, że z powierzchni stetoskopów, telefonów komórkowych, długopisów, klawiatur komputerowych, oprawek okularów, portmonetek i krawatów izolowane były różne gatunki bakterii, w tym MRSA, Escherichia coli ESBL, Klebsiella pneumoniae ESBL, Clostridium difficile czy też wielooporne Acinetobacter baumannii, które są uznanymi czynnikami etiologicznymi zakażeń szpitalnych. Przedmioty te mogą być źródłem transmisji w przenoszeniu patogenów szpitalnych między pracownikami, pacjentami i osobami z zewnątrz. Kolejnym niebezpieczeństwem jest możliwość przeniesienia, np. na powierzchni telefonów komórkowych, szpitalnych wieloopornych szczepów bakteryjnych do środowiska pozaszpitalnego. W ostatnich latach notuje się wzrost zakażeń u pacjentów ambulatoryjnych wywoływanych m.in. szczepami MRSA czy Gram-ujemnymi pałeczkami ESBL.