Strona główna PASJE MEDYCYNY Lekarz i ratownik

Lekarz i ratownik

Góry to jego pasja: Bartosz Puchalski, doktor nauk medycznych, specjalista kardiolog, ratownik górski. Ukończył studia medyczne na I Wydziale Lekarskim Akademii Medycznej w Warszawie. Zajmuje się nieinwazyjną diagnostyką kardiologiczną oraz kardiologią sportową. Mimo pracy w Warszawie, jego serce pozostało na południu Polski, dlatego pasje do gór i medycyny łączy jako ratownik górski w Grupie Bieszczadzkiej GOPR. Jak sam twierdzi GOPR to miejsce, w którym liczy się ratowanie ludzkiego życia, a uścisk dłoni kierownika akcji i podziękowanie uratowanej osoby to nagroda za włożony wysiłek.

3698
PODZIEL SIĘ

Wspomniał Pan, że prowadzi własną działalność, pracuje Pan również w szpitalach czy przychodniach?
Pracuję w Szpitalu Medicover, gdzie mam dyżury kontraktowe, a także w różnych poradniach. Zajmuję się również kardiologią sportową, między innymi dlatego, że uwielbiam wysiłek fizyczny i od zawsze kochałem sport. Mam wielu pacjentów sportowców. Przedtem przez długi czas pracowałem w szpitalu na oddziale kardiologii, tam ukończyłem specjalizację. Szczerze powiedziawszy miałem tego dosyć. To była fajna i ciekawa praca, ale natłok obowiązków mnie przytłaczał. Chciałem spróbować czegoś innego, co pozwoliłoby mi samemu narzucić tempo pracy.

Kto może rozpocząć pracę w pogotowiu górskim?
Osoba, która przede wszystkim ma stabilną sytuację materialną. To jest ważna rzecz, bowiem na dyżurach w Pogotowiu Górskim się nie zarabia. Jest to praca społeczna i nie każdy może sobie na nią pozwolić. Trzeba być też sprawnym fizycznie, gdyż często konieczne jest szybkie dotarcie do poszkodowanego. W trakcie akcji ratunkowej niejednokrotnie przydaje się ogólna sprawność fizyczna, więc kondycja jest ważna, o ile nie najważniejsza. Należy także dobrze jeździć na nartach – zimą to bardzo ważny środek lokomocji w górach. Umiejętności narciarskie młodego adepta ratownictwa górskiego muszą być na dość wysokim poziomie. Dobrze mieć też przynajmniej podstawę wiedzy medycznej, zanim odbędzie się właściwe szkolenie, znać podstawy anatomii czy pierwszej pomocy, bo to po prostu się przydaje. Oczywiście trzeba znać góry – topografię, nie tylko szlaki turystyczne, ale też inne charakterystyczne miejsca poza szlakami. Trzeba mieć również czas na ratownictwo. I przede wszystkim – lubić to.

Puchalski2Czy trudno dostać się w szeregi GOPR-u?
Aby dostać się do pogotowia górskiego należy zdać trudny egzamin, który składa się z wielu części. Gdy zdawałem w 2003 roku, było osiemnastu kandydatów, z czego przyjęto tylko ośmiu. Nie było łatwo.

Osoba chętna musi zgłosić się i przejść egzamin?
Zanim chętny zgłosi się na egzamin wstępny, musi znaleźć dwie tak zwane bratnie dusze – dwóch pełnoprawnych ratowników, będących już członkami GOPR. Podpisują oni zaświadczenie, że dana osoba reprezentuje wysoką postawę moralno-etyczną, jest godna zaufania i nadaje się na ratownika górskiego. Po przekazaniu podpisanego podania młody adept może przystąpić do egzaminu wstępnego.