Strona główna FELIETON Marcin Szumski. Felieton: Sztuka prowadzenia człowieka

    Marcin Szumski. Felieton: Sztuka prowadzenia człowieka

    1491
    PODZIEL SIĘ

    Artykuł ukazał się w Medical Maestro Magazine, Vol. 6, s./p. 741-888

    Dawniej tylko w niektórych domach był telefon. Pieniądze za wykonaną pracę odbierało się w gotówce, czekając w ogonku koleżanek i kolegów. W sklepie płaciło się gotówką lub przy wsparciu „papierów wartościowych” w formie tzw. kartek na słodycze, mięso czy paliwo.

    Dziś dostępność produktów stała się powszechna. Nie musimy czekać w kolejkach po nowy telewizor, mikser czy narty. Samochody są w ciągłej sprzedaży, a ich zakup zależy wyłącznie od zasobności portfela. Co więcej, pojazdy stały się narzędziem pracy, podobnie jak długopis. Ilość telefonów komórkowych przekracza obecnie dwukrotność liczby mieszkańców Polski. Coraz częściej zamiast chodzić do banku, realizujemy przelewy przez Internet. Podobnie jest z płatnościami. Używamy na wielką skalę kart płatniczych – wg raportu NPB jest ich ponad 35 mln w naszym kraju. Podróżujemy po świecie, rezerwujemy hotele, kupujemy bilety do muzeów, restauracji, płacimy rachunki w restauracjach czy za pamiątki, bo pieniądz elektroniczny stał się powszechny, stosunkowo bezpieczny i co najważniejsze – wygodny.

    Trend rynku e-commerce wciąż wzrasta. Zakupy on-line stają się coraz popularniejsze. Profilowane koszyki ulubionych produktów i historia zamówień są dostępne „na kliknięcie”. Coraz częściej traktujemy sklepy wyłącznie jako salony wystawowe, zaś zakupu dokonujemy w sieci. Wszelkie nowinki techniczne budzą podziw, zainteresowanie i głód posiadania – zdjęcia w chmurze, portale społecznościowe, mikrokamery w telefonach, tabletach i komputerach rejestrujące obraz, przetwarzające emocje: radość, skupienie, smutek, żal. Dziś „precyzyjnie celowana” reklama już nie szokuje. To jest rynek przekraczający wartość 12 mld. dolarów, który nieustannie rośnie. Rosną również jego możliwości. Czas integracji pomiędzy systemami różnych operatorów staje się faktem. Sami im pomagamy, budując i udostępniając listę swoich znajomych, partnerów, przyjaciół. Pokazujemy zdjęcia z wakacji, które mogą oglądać obcy ludzie. „Ludzie sieci”. W bezpośrednim kontakcie nigdy nie pokazalibyśmy zdjęć z wakacji przechodniom na ulicy. W sieci zrobimy to chętniej.

    Zmęczony lekarz skończył dyżur. Postanowił zejść do baru i kupił hamburgera, kawę i paczkę papierosów. Od dawna nie używa gotówki, nie lubi. Zapłacił kartą. W drodze ze szpitala pojechał na zakupy, potem do jubilera po prezent dla swej sympatii. Podjechał też do kwiaciarni po kwiaty dla żony. Dziś jedzie na konferencję do Krakowa. Wjedzie tam na chwilę podpisać listę uczestników, odebrać identyfikator i materiały, a potem… do ślicznego hotelu w górach. Tam spotka swoją sympatię. Spędzą fantastyczny weekend we dwoje z masażami, szampanem w pokoju. Gdy ktoś zadzwoni, odpisze, że jest na konferencji i nie może rozmawiać… A system rejestruje! Rejestruje pozycje GPS i rozmowy; rejestruje transakcje kartami płatniczymi, rejestruje obraz na stacji benzynowej i w sklepie. Buduje profil użytkownika. Profil jednostki będącej jedną z wielu. A gdy lekarz przyjedzie do banku z wnioskiem o kredyt na budowę nowej kliniki, dostanie negatywną odpowiedź. Bo źle się odżywia, pali, pracuje ponad siły i ma kochankę, więc ryzyko dla banku stało się zbyt duże. Przyjemność i komfort są kosztowne.

    Każdy użytkownik e-commerce powinien wiedzieć, że to wszystko jest sztuką. Sztuką prowadzenia człowieka.

    mgr inż. Marcin Szumski