Marcin Szumski. Felieton: XXI wiek eko – czyli co wożą TIR-y?

    Marcin Szumski. Felieton: XXI wiek eko – czyli co wożą TIR-y?

    902
    PODZIEL SIĘ

    Artykuł ukazał się w Medical Maestro Magazine, Vol. 3, s./p. 297-444

    Postęp, globalizacja, tolerancja, fundacja; komitet obrony ptaków skaczących, fruwających, nurkujących, ślimaków pełzających czy wreszcie eko odzieży, eko upraw, eko toreb i eko życia. Stół do ogrodu z palet, ława z wyłowionego starego konaru z dna rzeki? Trendy? Modne? Znak czasu?

    Nie, zwykła potrzeba rynku. Czy mężczyzna w dobrze skrojonym garniturze w centrum Warszawy zwróci naszą uwagę, spiesząc przez przejście dla pieszych? Czy raczej naszą uwagę skupimy na kimś ubranym awangardowo? Błękitna apaszka, czerwone oprawki okularów, chabrowe buty? Po prostu inne niż wszyscy, inne niż te, które znamy.

    Wszelkie nowości kosztują. Kto podróżuje po świecie, ten wie, jak kształtują się ceny nowości i… jak długo czasami trzeba na nie czekać. Na nasze pytanie – „dlaczego?” – dowiadujemy się, że procedury, atesty, logistyka – cała machina wymaga czasu, zanim ruszy. A jak ruszy, to słyszymy, że zamówiony towar już jest w porcie, ale TIR jeszcze nie dojechał… No pewnie, jak miał dojechać, skoro jeździ po świecie i wozi towary. Jest wiecznie załadowany. Tęgie głowy troszczą się o to, by nie jechał pusty. Za to inne tęgie głowy dbają o to, aby dostarczony produkt się sprzedał, przypadł konsumentowi do gustu. I co robią? Tworzą opakowanie – kolorowe, papierowe, plastikowe, eko kartonowe. Pokazują, że są pro eko, że firma produkująca kosmetyki nie robi badań na zwierzętach, że natura jest dla niej najważniejsza. Tylko dlaczego objętość opakowania – weźmy na to kremu pod oczy – jest dziesięciokrotnie większa niż objętość samego kremu? To co wiozą te TIR-y? Kremy czy opakowania? Czyli nie dość, że jako konsumenci płacimy za piękne opakowanie, za jego projekt, wykonanie, to jeszcze za transport i wreszcie utylizację?