Strona główna PASJE MEDYCYNY Medyczny rower

Medyczny rower

Lek. dent. Tomasz Kaczmarek – lekarz stomatolog i pasjonat kolarstwa. Niezwykle sympatyczny i zarażający swoją pasją na odległość. Rozmowa z nim o kolarstwie sprawia, że natychmiast ma się ochotę wsiąść na rower, zatem nic dziwnego, że organizowane przez niego zawody rowerowe przyciągają setki uczestników. Mieszka w Wieleniu nad Notecią, co mocno podkreśla i wciąż udowadnia, że w Wielkopolsce można organizować zawody w kolarstwie górskim, wystarczą dobre chęci i pasja. Mimo dość późnego rozpoczęcia przygody z kolarstwem i swojego wieku, wciąż wygrywa kolejne maratony.

1634
PODZIEL SIĘ

Czy kolarstwo to pasja dla każdego?
Jasne, że tak. Skoro bywa zalecane osobom kontuzjowanym – czego jestem przykładem – to jak najbardziej jest to sport dla każdego. Nie chodzi tutaj wyłącznie o chęć rywalizacji, ale przede wszystkim o fantastyczny sposób na spędzenie wolnego czasu. Można jeździć samemu lub z kimś, wtedy kiedy ma się trochę czasu, można również zwiedzać podczas jazdy na rowerze. Moim zdaniem jest to dużo fajniejsze niż spacerowanie czy bieganie, które są bardziej ograniczone. Pod tym względem rower pozwala poszerzyć możliwości, dotrzeć do dalszych celów.

kaczmarek4

Czy jeżeli ktoś chce uprawiać kolarstwo, musi zainwestować w dobry rower?
Każdy rower jest dobry, najważniejsze żeby był w miarę sprawny i aby nie zniechęcał do jeżdżenia. Natomiast jeżeli chce się osiągać duże sukcesy czy rywalizować o najwyższe miejsca, to dość ważne jest, żeby był to dobry rower. Do jeżdżenia rekreacyjnego absolutnie nie trzeba wydawać dużych sum na nowy sprzęt, można zabrać stary rower, byle sprawny (uśmiech).

Uważa Pan, że kolarstwo jako pasja, wpływa w jakimś stopniu na Pana życie zawodowe?
Tak, niewątpliwie jest to bardzo dobry sposób na odstresowanie, zapomnienie, skierowanie myśli w zupełnie inną stronę. Po takim „zresetowaniu” organizmu po weekendowych zawodach mogę w poniedziałek z nową energią przystąpić do pracy, czuję się wtedy, jakbym wrócił z urlopu. Sam trening popołudniowy w trakcie dnia też mnie „resetuje”, sprawia, że mogę jakby od początku przystąpić do zajęć, bez bagażu porannej pracy.

Jakie jest Pana największe marzenie?
Chciałbym być zdrowy i jak najdłużej sprawny, aby móc korzystać z bieżących przyjemności. Teraz jadę m.in. na Tour de France i chciałbym uczestniczyć w takich imprezach, dopóki organizm na to pozwoli. To jest moje największe marzenie.

Dziękuję za wywiad i życzę, aby to marzenie się spełniło.
Również dziękuję i serdecznie zapraszam wszystkich do uczestnictwa w maratonie MTB Michałki w tym roku i w latach kolejnych.