Strona główna INFORMACJA PRASOWA Metoda na sukces. Delphia Yachts

Metoda na sukces. Delphia Yachts

Delphia Yachts to rdzennie polska firma, stworzona 25 lat temu w Olecku przez dwóch braci Kot: Piotra i Wojciecha. Stocznia od początku swego istnienia funkcjonowała jako firma rodzinna. Dziś kolejne pokolenie kontynuuje zamiłowanie swoich ojców do wody i żeglarstwa. Logo Delphi spotykane jest na jachtach w marinach całego świata. Wiele nagród, medali, pucharów, w tym Nagroda Prezydenta RP w kategorii „Obecność na Rynku Globalnym”, to efekt zarówno godnej pozazdroszczenia pasji, jak i inżynierskiego kunsztu połączonego z potem i ciężką pracą. Ludzie sukcesu? Ludzie pracy? Marzenia się spełniają. Trzeba tylko chcieć je realizować.

1331
PODZIEL SIĘ

Artykuł ukazał się w Medical Maestro Magazine, Vol. 12, s./p. 1628-1776

Marcin Szumski: Panie Prezesie, witam serdecznie.
Wojciech Kot: Dzień dobry.

Jaki był początek firmy Delphia, która w tym roku świętuje 25-lecie powstania? Czy dawniej była to państwowa stocznia, czy zaczynali Państwo w garażu jak Bill Gates?
My nigdy nie zaczynaliśmy od garażu, to było przekształcenie, rozwój zakładu mojego brata, który miał zakład wykonujący meble. Więc my jak gdyby przejęliśmy ten szkielet do budowy jachtów. Brat zatrudniał sześć czy siedem osób pracujących przy budowie mebli do różnych obiektów, takich jak np. banki, restauracje. To były meble na zamówienie.

Dzisiaj dobrej klasy jachty, podobnie jak meble, są również robione na zamówienie, więc mamy tutaj kontynuację produkcji.
Tak, w tamtym czasie podjęliśmy decyzję, że wybudujemy stocznię. Dobudowaliśmy zakład produkcji i montażu do już istniejącej stolarni.

delphia2 delphia3Tak to się zaczęło. I to wszystko działo się w Olecku?
Tak, pomysł powstał w czasie pływania kajakami po jeziorach. Jak przyjechaliśmy ze spływu, zamówiliśmy u Andrzeja Skrzata projekt jachtu Sportina 680. Powstał on przy naszej współpracy.

Jaka była reakcja rynku na Wasz pierwszy jacht? Czy zainteresowali się nim okoliczni żeglarze?
Sprzedaż pierwszych jachtów w Polsce zaczęła się w Olecku – nie pamiętam, który to był jacht, ale z pierwszej piątki. Dużo jachtów kupili ludzie mieszkający w Rynie; miasteczko kupiło ich 7. Rozpoczęliśmy również eksport do Holandii i Niemiec. To już ułatwiło nam życie.

Lubisz wersję papierową? Zajrzyj tutaj

Mam przed sobą Państwa katalog z okazji 25-lecia, jest w nim hasło „zdecydowaliśmy się (…) opowiedzieć o tym, w co wierzymy oraz jak budujemy jachty”. W co wierzą Państwo w Delphi?
Przede wszystkim wierzymy, że możemy spełniać swoje marzenia; nasze marzenia nie są dziecięce, jesteśmy już starszymi facetami. Ja się wychowywałem na wyspie, brat już na półwyspie, bo jezioro zostało osuszone i ta wyspa szerzej się połączyła z lądem. Obaj byliśmy stworzeniami trochę lądowo-wodnymi (śmiech). Gdy wychodziliśmy z domu, mieliśmy z wielu stron wodę. Już jako dzieci mieliśmy sprzęt pływający: łódki i kajaki, które przerabialiśmy na żaglówki.

Już wtedy inspirowały Was żagle? Ile Pan miał wówczas lat?
Tak, miałem 7 lat.