Strona główna KULTURA, SZTUKA I ROZRYWKA Muzyka dla koneserów, piękno i wdzięk – Marta Król

Muzyka dla koneserów, piękno i wdzięk – Marta Król

Wokalistka na polskiej scenie, nieustannie podążająca w stronę doskonałości. Absolwentka Szkoły Muzycznej w Bytomiu. Nominowana do Nagrody Muzycznej Programu Trzeciego – „Mateusz Trójki” i Nagrody Muzycznej „Fryderyk” za album „The First Look”. Zdobywczyni licznych nagród na festiwalach wokalnych. Jak sama przyznaje, nigdy nie szła dokładnie określoną ścieżką muzyczną, a podążała za swoim powołaniem do śpiewania.

1805
PODZIEL SIĘ

Chowa Pani dumę do kieszeni i idzie po pomoc?
Tak, ponieważ wiem, że to jest jedyna droga. Jeżeli chcę wydać kolejną płytę i nadal śpiewać, muszę pozyskać na to finanse. Na szczęście do tej pory znaleźli się ludzie dobrego serca, którym bardzo dziękuję za pomoc.

Pewnie tak jak każdy człowiek chodzi Pani do lekarzy. Kim jest dla Pani – jako osoby wrażliwej i pełnej przeżyć, emocji, osoby żyjącej duchowością – dobry lekarz?
Jest to lekarz, który z oddaniem traktuje drugiego człowieka, lubi to, co robi i robi to z sercem. Dla mnie ważne są przede wszystkim rzetelność i odpowiedzialność. Pacjentów jest bardzo wielu i zdaję sobie sprawę, że lekarz jest tylko człowiekiem, który ma prawo mieć gorszy dzień. Sama niekiedy mam trudniejszy czas, lecz w dniu koncertu nie mogę absolutnie pokazać ludziom mojej słabości. Muszę stanąć na wyżynach swoich sił i dać z siebie wszystko, bowiem takie są wobec mnie oczekiwania. Dlatego przychodząc jako pacjent, a więc ktoś, kto potrzebuje fachowej pomocy, oczekuję, że dany lekarz mi jej udzieli.

Lekarz przychodzi codziennie do pracy. Pani nie gra koncertów codziennie.
Zgadza się, ale codziennie ćwiczę, poświęcam czas na pisanie tekstów, wysyłanie ofert koncertowych. Dodatkowo działam jako pedagog. Moja praca nie ogranicza się tylko do zaśpiewania koncertu, wiąże się również z wykonywaniem bardzo dużej liczby telefonów. Jednym słowem, jest to szeroko rozumiana  praca organizacyjna.

Czyli de facto nie ma Pani zespołu, który pomaga Pani logistycznie. Jest Pani jednocześnie zarządzającym, właścicielem, menedżerem ds. marketingu i finansów.
Mam stałych muzyków od kilku lat, jednak do tej pory sama zajmowałam się organizacją koncertów. Liczę, że to się zmieni, ponieważ poznałam człowieka, który, mam nadzieję, przejmie część obowiązków managementu, a ja będę mogła zająć się tylko muzyką.

Kiedy to się stanie?
Już rozpoczęliśmy współpracę. Pracuję nad nowymi kompozycjami i myślę, że nowy materiał będzie naszym wspólnym „dzieckiem”.