Strona główna WYWIAD OKULISTA, KTÓREGO SPOTKAŁA SZTUKA I WINO Osobowości medycyny: Lek. Werner Jerke

OKULISTA, KTÓREGO SPOTKAŁA SZTUKA I WINO Osobowości medycyny: Lek. Werner Jerke

Lek. Werner Jerke – okulista-zabiegowiec. Ślązak mieszkający od 1981 r. w Niemczech, gdzie w starym mieście Recklinghausen w samym centrum starówki wybudował swoje własne muzeum – Museum Jerke, tym samym spełniając życiowe marzenie. Jego kolekcja liczy setki eksponatów, w tym wyjątkowe dzieła polskiej sztuki. Właściciel winnicy, kolekcjoner artystycznych etykiet na butelki wina przygotowywanych przez polskich artystów. Podkreśla, że w życiu trzeba mieć cel, a jak się go osiągnie, należy poszukać innego, bo życie bez celu jest przecież nudne i bezproduktywne...

2241
PODZIEL SIĘ

Budzić emocje?
Tak. Sądzę, że sam budynek jest już częścią sztuki, a najgorsze dla sztuki jest, kiedy ktoś przejdzie obok i w ogóle nie zareaguje, nie zauważy. Lepsza jest negatywna reakcja, niż żadna reakcja. Wydaje mi się, że osiągnąłem to już na początku, bo tak wielkie dyskusje, jak właśnie na temat tego budynku, dawno nie były prowadzone w tym mieście.

Wyobrażam sobie. Myślę, że nie tylko w mieście, ale również w całym regionie.
Oczywiście było dużo negatywnych wypowiedzi, ale teraz, kiedy budynek już stoi, widzę jak większa część społeczeństwa już jest „za”. Ale prowokacja była, tak szczerze mówiąc chciałem też tej prowokacji.

Ale przecież o to chodzi, Panie Doktorze, żeby prowokować, zwrócić uwagę. To jest rodzaj bardzo dobrego marketingu szeptanego.
Sztuka musi prowokować.

I super, o to chodzi. Niedługo otwarcie muzeum, dużo się dzieje, dziś byli u Pana goście?
Dzisiaj byli przedstawiciele muzeów w Bochum, Recklinghausen i Marl, szlifowaliśmy przebieg naszego projektu: „11 tygodni polskiej sztuki Bochum–Marl–Recklinghausen”. Można powiedzieć, że to jest „naokoło” otwarcia mojego muzeum. Te trzy muzea były zainteresowane, aby wprowadzić też coś polskiego. Organizują wystawy w tym samym czasie, czyli w ciągu tych 11 tygodni. Obok mojego otwarcia są trzy wystawy polskiej sztuki.

Dzieła na te wystawy są pozyskiwane od właścicieli prywatnych, od kolekcjonerów czy są to kolekcje wypożyczane z muzeów?
Właściwie to muzeum w Bochum robi wystawę artystów wrocławskich i wypożyczyło kolekcje z wrocławskiego muzeum. Muzeum w Recklinghausen pokazuje rzeczy z mojej i z własnej kolekcji, a muzeum w Marl wypożycza z polskich i niemieckich galerii. Pokazywana sztuka i źródła tej sztuki, które są wypożyczane na wystawę, stanowią pewien wachlarz. Ale o to też chodziło, żeby jak najszerzej pokazać coś polskiego.