Strona główna WYWIAD Osobowości medycyny: prof. dr hab. n. med. Marek Spaczyński

Osobowości medycyny: prof. dr hab. n. med. Marek Spaczyński

Prof. dr hab. n. med. Marek Spaczyński – specjalista w zakresie ginekologii i położnictwa oraz ginekologii onkologicznej. Pracuje w Ginekologiczno-Położniczym Szpitalu Klinicznym UM im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu, gdzie sprawuje funkcję Kierownika Katedry Ginekologii, Położnictwa i Onkologii Ginekologicznej, Kierownika Kliniki Onkologii Ginekologicznej. Biegły Sądu Okręgowego opiniujący trudne przypadki ginekologiczne pacjentów na użytek rozstrzygnięć sądowych.

3698
PODZIEL SIĘ

Czyli najpierw myślimy, a potem działamy?
Przed każdym zabiegiem trzeba się zastanowić, czy jest sens, a nie robić na zasadzie: „żeby tylko robić”. Podam kolejny przykład: w małych szpitalach zrobią niby „wszystko”, a potem przekazują pacjentów do szpitala klinicznego w dużym mieście. Boją się operować, bo nie mają wysoko wyspecjalizowanej kadry i wyposażenia. A my patrzymy i się zastanawiamy, dlaczego tamten zespół wykonał pewne procedury, które były np. nieprzydatne. W całym systemie ochrony zdrowia narzeka się, że pieniędzy jest za mało. Dlatego nie jest ważne, ile wrzuci się pieniędzy w obecny system: miliard będzie za mało, pięć miliardów też! Brakuje zdroworozsądkowej polityki nad celowością wydatków. U nas nikt nie kontroluje kosztochłonności i nie śledzi, czy była potrzeba wydawania pieniędzy. I na tym polega tak naprawdę problem.

Drugim problemem, obok dystrybucji finansów na leczenie i profilaktykę, są roszczenia pacjentów. Lekarze mają coraz więcej problemów prawnych.
Jest pewne rozwarstwienie społeczeństwa i niektórzy uważają, że to, że ktoś ma raka, to jest wina doktora, ale nie jest to już winą kobiety, która dziesięć lat nie pojawiała się u ginekologa. Choć lekarze muszą być uważni i pracować zgodnie z rekomendacjami. Z drugiej strony pojawiła się pewna łatwość dostępu do sądu dla każdego pacjenta.

Jest coraz więcej pozwów przeciwko lekarzom czy ośrodkom zdrowia.
Są wyspecjalizowane kancelarie, które proponują zakładanie spraw przeciw lekarzom. Tak jest w Ameryce. Widziałem, jak w holu głównym szpitala w USA, gdy pacjentki wychodziły z oddziału, „nasłani” przedstawiciele kancelarii pytali: Czy wszystko dobrze?

Może sprawę trzeba założyć? I co któryś się załapywał (uśmiech). Naprawdę tak jest?
No pewnie. I nie ma żadnych kosztów wstępnych, bo jak wygramy, to dzielimy się po połowie: prawnik i pacjent. I widzę, że to jest sposób na życie pewnej części pacjentów i wyspecjalizowanych kancelarii.

Czy nas też to czeka w Polsce?
Naturalnie!

Nawet część lekarzy studiuje prawo po to, żeby sobie móc prawnie poradzić.
Tak, ale proszę zwrócić uwagę na fakt, że jeszcze niedawno pracowaliśmy na etatach. To znaczy, że czy leżeliśmy, czy spaliśmy, to dostawaliśmy takie same pieniądze. A dzisiaj wszyscy są na kontraktach. W znacznym stopniu wysokość moich poborów zależy od tego, jaką pracę wykonałem. Ponadto, kiedyś to było tak, że lekarza chronił szpital. Teraz każdy lekarz musi być wysoko ubezpieczony, bowiem w chwili powikłania musi się bronić sam wraz z wynajętym adwokatem.

Ubezpieczenia OC lekarzy stają się istotne.
W moim zespole lekarze ubezpieczeni są na około dwa miliony złotych każdy.

Czym według Pana powinien cechować się dobry
lekarz ginekolog?
Musi mieć gruntowną wiedzę i odpowiednie doświadczenie. Nie powinien się spieszyć. Musi mieć łatwość nawiązywania kontaktu z pacjentkami. Być czysty, schludnie ubrany i bezwzględnie uprzejmy. Posiadać zdolność koncentracji, wyciągania wniosków i umiejętność prowadzenia rozmowy.

Co Pana najbardziej irytuje we współczesnych lekarzach młodszego pokolenia?
Widzę, że pieniądz czasem przysłania zdrowy rozsądek, a należy się bardzo wyraźnie trzymać zasad, które panują we współczesnej medycynie. Jeżeli chcemy zrobić takie czy inne badanie albo zabieg, to muszą być konkretne wskazania, ale muszą istnieć również określone warunki do jego wykonania. Zawsze musi być zasadność. Przekazuję to uparcie wszystkim studentom i młodym lekarzom.

Uważa Pan, że ginekolodzy powinni współpracować z ginekologami onkologami? Czy może jest to trudne z powodu np. konfliktu interesów?
Nie, nie, konfliktu interesów na pewno nie ma. Ale wiadomo, że wiedza medyczna poszła daleko, jej zasób podwaja się co pięć lat. Kiedyś był tylko jeden ginekolog położnik na jednym oddziale. A teraz jest ginekolog, który może specjalizować się w endokrynologii, niepłodności, onkologii, perinatologii, neonatologii czy innych subdyscyplinach. Specjalizacje się zawężają, bo poszerza się zakres wiedzy, a trudno doskonale znać się na wszystkim. Dlatego warto umieć ze sobą współpracować.

Dziękuję za rozmowę.
Dziękuję.