Strona główna WYWIAD Piotr Żyła – Warto mniej się starać, by było lepiej

Piotr Żyła – Warto mniej się starać, by było lepiej

Wywiad Exclusive Piotr Żyła Medical Maestro

4071
PODZIEL SIĘ

Marcin Szumski: Ale Pan wie, ile kosztowało dane miejsce, bo to zależy od sytuacji, od formy innych zawodników czy okoliczności. Podczas Pucharu Świata w Oslo w 2013 r. na podium był Pan pierwszy, prawda?
Tak w Oslo, a tydzień później w Planicy. Wtedy miałem okres, w którym potrafiłem cieszyć się z wygranej.

Marcin Szumski: Czy odczuwa Pan, że ma szansę na wygraną?
W Oslo nawet nie pomyślałem, że mogę wygrać, po prostu poszedłem i zrealizowałem swoje zadanie. Kiedy jest się w formie, nie myśli się o wyniku, tylko idzie się i skacze, robi się to spontanicznie. Niecały tydzień wcześniej były zawody w Trondheim, byłem na 9. miejscu, cieszyłem się jak dziecko, bo to była pierwsza dziesiątka. Potem było Oslo, byłem trzeci po pierwszej serii, a nawet nie przeszło mi przez myśl, że mogę stanąć na podium! Rok wcześniej w Oslo też byłem trzeci po pierwszej serii i chciałem być na podium. Cały czas myślałem: „mogę być na podium”, wtedy zgotowało mnie to niesamowicie, nie byłem w stanie oddać drugiego skoku. Tu nawet nie przeszło mi to przez myśl, a skoczyłem bardzo dobrze. Z trzeciego miejsca nagle byłem pierwszy, dopiero wtedy zrozumiałem, że wygrałem (śmiech). I wygrałem właśnie w taki sposób – nie za wszelką cenę, bawiłem się tym, nie myślałem, że mogę stać na podium.

Marcin Szumski: Większość kibiców widzi Pana dopiero podczas zawodów, ale pracuje Pan bardzo intensywnie przez cały rok.
Można powiedzieć, że pracuję dokładnie cały rok. Skoki to sport, tak samo jak inne profesjonalne sporty, który jest z nami przez całą karierę. Myślę, że po karierze też, bo pewne nawyki np. żywieniowe zostają, człowiek cały czas musi być sportowcem, musi wiedzieć, co i kiedy może zjeść. Z treningami jest tak samo, latem trenuję intensywnie, nawet 2–3 razy dziennie. Potem w sezonie zjazdowym treningów jest mniej, ale z kolei jest więcej czasu na starty. W 2016 roku skończyliśmy sezon 22. marca, a od 3. kwietnia zaczęliśmy przygotowania do kolejnego. Była luźniejsza chwila, ale nie do końca, bo cały czas jeździłem na zawody. To była chwila na załatwienie swoich spraw, które przez cały sezon odkładałem.