Strona główna ARTYKUŁ Medical Maestro Magazine SERCE, NERKA I PŁUCO DLA KAŻDEGO? Osobowości medycyny: Prof. dr hab. n....

SERCE, NERKA I PŁUCO DLA KAŻDEGO? Osobowości medycyny: Prof. dr hab. n. med. Roman Danielewicz

Prof. dr hab. n. med. Roman Danielewicz w wywiadzie opowiada m.in. o powstaniu i funkcjonowaniu ośrodka Poltransplant, o tym, dlaczego nosi bransoletkę z napisem „Porozmawiajmy o transplantacji”, jak ważne jest podpisanie oświadczenia woli czy o weryfikacji zmarłego dawcy do pobrania narządów.

3274
PODZIEL SIĘ

Profesor Maria Siemionow powiedziała mi niespełna kilka tygodni temu, że aktualnie pracuje nad komórkami chimerycznymi, żeby minimalizować odrzucenia przeszczepów u pacjentów.
To bardzo elegancki i inteligentny sposób leczenia immunosupresyjnego czy też zwalczania odrzucania narządów. Zobaczymy, co pokażą badania pani profesor Siemionow. Wstępne wyniki są bardzo zachęcające, ale na razie jesteśmy na poziomie prac eksperymentalnych. Słyszałem również o przypadku, gdzie wykonano przeszczepienie szpiku u osoby, która miała cukrzycę spowodowaną chorobą z autoagresji. Zmiana immunologii organizmu sprawiła, że to działanie zostało powstrzymane, a osoba, która wymagała leczenia insuliną – już go nie wymaga. Więc możemy tu dokonywać pewnych manipulacji, a poprzez to tworzenia chimery przez przeszczepienie komórek krwiotwórczych innych niż nasze. W ten sposób doprowadza się do tolerancji przeszczepu. To byłoby idealne rozwiązanie: od dawcy można pobrać fragment kości ze szpikiem kostnym, czy sam szpik kostny przeszczepić wraz z narządem, i uzyskać tolerancję. Od lat transplantolodzy marzą o tym, żeby wywoływać tolerancję dla przeszczepu i ograniczyć leczenie immunosupresyjne. Wciąż jeszcze nie umiemy tego zrobić.

Część środowiska medycznego nie do końca podziela ideę transplantologii. Co stara się Pan zrobić, aby przekonywać Polaków do tego, że transplantologia jest fair i pomaga innym? Oprócz oczywiście akcji wizerunkowej, takiej jak bransoletki czy oświadczenia noszone w portfelu.
To są gadżety. Podstawą jest edukacja. Edukowanie społeczeństwa, ludzi młodych i społeczności medycznej. W Polsce transplantologia funkcjonuje od prawie 50 lat. I działa bardzo dobrze w wielu dziedzinach – w hematologii, przeszczepianiu szpiku, tkanek, narządów czy rogówki oka. Przeszczepiamy w Polsce praktycznie wszystkie komórki, tkanki i narządy, tak jak ma to miejsce na świecie. Wyniki transplantacji w Polsce są bardzo dobre. Niestety, wciąż istnieją różnego rodzaju wątpliwości, jak chociażby podnoszone ostatnio zastrzeżenia, co do sposobu stwierdzania śmierci mózgu, mimo, iż ta procedura jest ściśle określona przez ekspertów medycznych. Te zasady są wydane w formie aktu prawnego i obowiązują na terenie Polski. Negacja tych aktów zupełnie niepotrzebnie sieje pewien zamęt w naszym społeczeństwie. Moim zdaniem w sposób zupełnie nieuzasadniony i zupełnie nieodpowiedzialny – powiedzmy to otwarcie.

Jak to wpływa na społeczeństwo?
Na szczęście nie wpływa to w taki sposób, że obserwowalibyśmy spadek liczby pobieranych i przeszczepianych narządów, tak jak to miało miejsce np. w roku 2007. Ale również widzimy, że liczba sprzeciwów zgłaszanych do Centralnego Rejestru Sprzeciwów jest wyraźnie większa. Zatem ta informacja gdzieś tam przebija się do ludzi, którzy mają swoje wątpliwości, czy brakuje im wiedzy. Powoduje, że oni gwałtownie zmieniają swoją decyzję i mówią: „Nie nie, jeśli są wątpliwości, to ja się nie zgadzam na pobranie narządów po śmierci.” Stanowczo też należy stwierdzić – nikomu nie odmawiamy prawa do autonomicznej decyzji w tej sprawie, wszak CRS jest prowadzony przez Poltransplant i nikt nie ma trudności z zarejestrowaniem swojego sprzeciwu. To, z czym ostatnio mamy do czynienia – podważanie filarów transplantacji – jest złe i nieuprawnione. W związku z tym konieczna jest edukacja, mówienie, że nie robimy nic złego, postępujemy w sposób uzasadniony medycznie, etycznie i prawnie. Na wszystkich tych poziomach. Trzeba mówić o tym, że transplantologia ratuje życie i że każdy z nas może być dawcą narządów. Środki z Narodowego Programu Rozwoju Medycyny Transplantacyjnej pozwalają na edukację, na akcje ogólnospołeczne kierowane do społeczeństwa – zarówno do osób młodych (uczących się w gimnazjum czy liceum) jak i do środowiska medycznego.