Strona główna ARTYKUŁ Medical Maestro Magazine SERCE, NERKA I PŁUCO DLA KAŻDEGO? Osobowości medycyny: Prof. dr hab. n....

SERCE, NERKA I PŁUCO DLA KAŻDEGO? Osobowości medycyny: Prof. dr hab. n. med. Roman Danielewicz

Prof. dr hab. n. med. Roman Danielewicz w wywiadzie opowiada m.in. o powstaniu i funkcjonowaniu ośrodka Poltransplant, o tym, dlaczego nosi bransoletkę z napisem „Porozmawiajmy o transplantacji”, jak ważne jest podpisanie oświadczenia woli czy o weryfikacji zmarłego dawcy do pobrania narządów.

3113
PODZIEL SIĘ

Jak powstał taki ośrodek jak Poltransplant?
Moim poprzednikiem był profesor Janusz Wałaszewski, bardzo doświadczony transplantolog. Przed kilkunastu laty to właśnie środowisko transplantologów wskazało, że potrzebna jest tego typu jednostka i z jego inicjatywy w Polsce zaczęła dziać się koordynacja pobrań. Poltransplant zaczynał od jednego faxu i telefonu w pokoju lekarskim kliniki, w której wówczas pracowaliśmy z profesorem Wałaszewskim, pod kierunkiem profesora Wojciecha Rowińskiego. Później Poltransplant ukształtował się (także w sensie prawnym) i działał już jako instytucja, jednostka podlegająca ministrowi zdrowia. Konieczna była wiedza o tym, jakich porozumień potrzebujemy, jakie mamy wzajemnie wymagania, jakie mają wymagania zespoły transplantacyjne. Tę rolę koordynującą w tej chwili przejął Poltransplant. Stworzyliśmy także zupełnie nową grupę zawodową – koordynatorów transplantacyjnych – są to lekarze i pielęgniarki pracujące w Poltransplancie, w ośrodkach transplantacyjnych i w szpitalach, w których można pobierać narządy. Ta sieć to są osoby, które wzajemnie się porozumiewają dzięki takiemu ośrodkowi, jak Poltransplant.

Jest Pan chirurgiem transplantacyjnym?
Tak. Zajmowałem się przeszczepianiem nerek i trzustek w klinice pana profesora Wojciecha Rowińskiego. Zawsze mieliśmy też bardzo silne wsparcie w zespole profesora Orłowskiego i jego następcach w Instytucie Transplantologii WUM, którzy zajmowali się częścią immunologiczną i opieką nad biorcami w odległym okresie. Tym zajmują się głównie nefrolodzy interniści, a nie chirurdzy. Koledzy robili także cały szereg badań nad leczeniem immunosupresyjnym, szukając optymalnych czy też nowych sposobów leczenia. Działalność zespołowa w transplantologii istniała od zawsze.

W medycynie nie istnieje jeden lekarz, konieczny jest zespół, prawda?
I tak musi być. To wiele specjalizacji i wiele zawodów medycznych. Widać to jak w soczewce właśnie w transplantologii. Pielęgniarki, diagności laboratoryjni, immunolodzy, interniści – reprezentujący dziedziny niezabiegowe i zabiegowcy – znowu z wielu specjalizacji torakochirurdzy, kardiochirurdzy, chirurdzy ogólni, także pielęgniarki, fizjoterapeuci… Niczego nie da się zrobić bez takiego zespołu.