Strona główna ARTYKUŁ Medical Maestro Magazine SERCE, NERKA I PŁUCO DLA KAŻDEGO? Osobowości medycyny: Prof. dr hab. n....

SERCE, NERKA I PŁUCO DLA KAŻDEGO? Osobowości medycyny: Prof. dr hab. n. med. Roman Danielewicz

Prof. dr hab. n. med. Roman Danielewicz w wywiadzie opowiada m.in. o powstaniu i funkcjonowaniu ośrodka Poltransplant, o tym, dlaczego nosi bransoletkę z napisem „Porozmawiajmy o transplantacji”, jak ważne jest podpisanie oświadczenia woli czy o weryfikacji zmarłego dawcy do pobrania narządów.

3485
PODZIEL SIĘ

Jak możemy trafić do rodziców decydujących o losach swojego dziecka po śmierci, żeby ułatwić i pomóc rozwiązać tę trudną sytuację?
Myślę, że bardzo podobnie, jak czynimy to w stosunku do dorosłych. Po prostu powiedzenie: „Niestety, Państwa dziecku nie możemy już pomóc, ale dzięki narządom pobranym od Państwa dziecka, inne będą żyły. Więc jego cząstka będzie żyła w kimś innym”. To samo mówimy rodzinom dorosłych dawców. I to do ludzi trafia. Wielu rodzinom pomaga to w akceptacji odejścia dziecka, jego śmierć nie jest zupełnie bezsensowna. Mało tego, nierzadkie są sytuacje, kiedy rodzice, którzy zaczynają godzić się ze śmiercią swojego dziecka, sami występują z taką propozycją. Sami mówią lekarzom, którzy się tym dzieckiem zajmowali: „Rozumiemy, że tu się nic nie da zrobić, ale czy myśleliście o pobraniu narządów?”. Takie sytuacje zdarzały się także w Polsce, to postawa zasługująca na najwyższy szacunek.

Wtedy wystarczy zadzwonić?
Tak, telefon do Poltransplantu. W sytuacji, kiedy stwierdzono śmierć mózgu i jest przewidywana akceptacja takiej decyzji po stronie rodziny, należy zgłosić takiego dawcę do Poltransplantu. Następnie razem z lekarzami i koordynatorami pomagamy ułożyć sprawy organizacyjne. Nazywamy to autoryzacją pobrania, która musi odbywać się w trzech sferach: po pierwsze prawnej, czyli kwestia sprzeciwu lub jego braku; po drugie medycznej, czyli kwalifikacji narządów tej osoby do przeszczepienia, a także w sferze społecznej, dotyczącej poinformowania rodziny, uzyskania akceptacji, podkreślam – akceptacji, nie zgody.

Czy aby zostać potencjalnym dawcą wystarczy podpisać oświadczenie woli?
To jest rzecz, która nie ma wiążącej mocy prawnej. Jest oświadczeniem woli i tak też się nazywa. Ma o tyle istotne znaczenie, że występuje tu ta jedna linijka: „O swojej decyzji poinformuj bliskich”. Wówczas rodzina zapytana: „Jaka była opinia zmarłego?”, będzie ją po prostu znała. Jeśli ktoś zrobił to świadomie i z rozsądkiem, to w momencie podpisywania oświadczenia, przeczyta je głośno w domu i powie: „Słuchajcie, podpisałem oświadczenie woli. Chcę po śmierci być dawcą narządów”. I rodzina to wie. A w sytuacji, gdy nie doszło do poinformowania bliskich o decyzji w sprawie pobrania narządów po śmierci, ale osoba ta nosiła oświadczenie przy sobie, także łatwiej będzie rozmawiać z rodziną, jeżeli lekarz powie: „Nie znacie jego opinii, ale on nosił oświadczenie woli przy sobie. Zobaczcie, że on chciał być dawcą narządów.”