Strona główna WYWIAD WYWIAD EXCLUSIVE Osobowości medycyny: Prof. dr hab. n. med. Maria Siemionow

WYWIAD EXCLUSIVE Osobowości medycyny: Prof. dr hab. n. med. Maria Siemionow

Prof. dr hab. n. med. Maria Siemionow w rozmowie z Redaktor Naczelną dr Magdaleną Szumską opowiada m.in. o przygotowaniach (które trwały ponad 20 lat) do pierwszego w Stanach Zjednoczonych, a czwartego na świecie, prawie całkowitego przeszczepu twarzy, a także o samej operacji, kwalifikacji pacjentów do przeszczepów, życiu pacjentów po przeszczepach, umiejętności zarządzania zespołem. Odpowiada również na pytania, dlaczego na stałe nie mieszka w Polsce, co ją aktualnie fascynuje i jakie będzie jej kolejne osiągnięcie naukowe.

2513
PODZIEL SIĘ

I to jest ten plus dla rozwoju w medycynie.
Tak, ale niestety, jak każda wojna, również te obecne powodują zupełnie inne uszkodzenia i deformacje, zarówno wśród ludności cywilnej, jak i żołnierzy walczących. Więc ciągle uczymy się, jak postępować z nowymi rodzajami obrażeń.

Zdarzyło się Pani kiedyś uronić łzę, patrząc na pacjenta i mówiąc, że nie można mu pomóc w takim stopniu, na jaki liczył?
Na pewno są trudne momenty, ale po tylu latach doświadczenia człowiek musi być twardy. Ta łza może być wewnętrzna, ale nie może być widoczna.


Na pewno są trudne momenty, ale po tylu latach doświadczenia człowiek
musi być twardy.
Ta łza może być wewnętrzna, ale nie może być widoczna


A pacjent musi bezwzględnie wierzyć lekarzowi.
Moment, o który Pani pyta, na pewno jest bardzo emocjonalny, powinna jednak istnieć bariera, która pozwoli pacjentowi mieć zaufanie do zespołu, który się nim zajmuje. Z drugiej strony zespół z pacjentem nie powinien czuć się zaprzyjaźniony w sensie bezpośrednim. Wtedy jest znacznie łatwiej wymknąć się spod kontroli sprawom takim jak przyjmowanie leków czy przychodzenia na wizyty w określonym terminie. Wiadomo, na obiad do znajomego można się jeszcze spóźnić, ale do ministra – już nie (śmiech).

Pani Profesor, czy polscy lekarze są dobrymi lekarzami?
To bardzo trudne pytanie. Przyjeżdżam do Polski na zjazdy, w czasie których koledzy profesjonalnie się wypowiadają, pokazują ciekawe zabiegi z mojej dziedziny i widać, że są zorientowani i prawdziwie zainteresowani. Natomiast jak pracują w szpitalu? Naprawdę nie wiem, bo od 30 lat z nikim nie pracowałam w polskim szpitalu.

4(w okularch)

Stażyści wędrują za Panią bardzo chętnie.
Wędrują, ale stażyści są młodzi, jeszcze niesamodzielni. Ktokolwiek do mnie przyjeżdża – z reguły są to osoby w trakcie kształcenia lub tuż po jego ukończeniu – dopiero nabierają szlifu zawodowego.