Strona główna WYWIAD WYWIAD EXCLUSIVE Osobowości medycyny: Prof. dr hab. n. med. Maria Siemionow

WYWIAD EXCLUSIVE Osobowości medycyny: Prof. dr hab. n. med. Maria Siemionow

Prof. dr hab. n. med. Maria Siemionow w rozmowie z Redaktor Naczelną dr Magdaleną Szumską opowiada m.in. o przygotowaniach (które trwały ponad 20 lat) do pierwszego w Stanach Zjednoczonych, a czwartego na świecie, prawie całkowitego przeszczepu twarzy, a także o samej operacji, kwalifikacji pacjentów do przeszczepów, życiu pacjentów po przeszczepach, umiejętności zarządzania zespołem. Odpowiada również na pytania, dlaczego na stałe nie mieszka w Polsce, co ją aktualnie fascynuje i jakie będzie jej kolejne osiągnięcie naukowe.

3064
PODZIEL SIĘ

Jednak Pani, już jako stażystka, wykazywała prawdziwy talent.
Moim zdaniem talenty mamy wszyscy. Jedni bardziej je wykorzystują, inni mniej. Sam talent wykonywania zawodu niekoniecznie świadczy o większym wkładzie do medycyny. Myślę, że ten świat jest tak skonstruowany, iż każdy z nas ma jakąś swoją misję. I albo się w tej misji sprawdzimy, albo nie.

Medycyna powinna dawać szansę naukowcom na osiągnięcia w każdym wieku, a nie hamować młodych i czekać aż będą mieć swoje lata, aby otrzymać pewne możliwości.
To jest taka cienka linia… Ja od momentu, kiedy skończyłam medycynę, miałam okazję wykształcić 150 młodych lekarzy z całego świata. Z tego już w tej chwili prawdopodobnie około 40-50 młodych Polaków, którzy pracowali u mnie w laboratorium. Większość z nich wróciła do kraju, a około 7 z nich ma doktoraty, realizowane na podstawie grantów, które uzyskałam z Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych. Praca w nauce jest bardzo trudna i żmudna; myślę, że jest tylko grupa ludzi, którzy faktycznie są do tego predysponowani. Nie można jednak wymagać tego od wszystkich, bo nie każdy ma w sobie właściwy poziom zainteresowania, odpowiedzialności, jak również innowacyjności.


Praca w nauce jest bardzo trudna i żmudna; myślę, że jest tylko grupa ludzi, którzy faktycznie są do tego predysponowani. Nie można jednak wymagać tego od wszystkich, bo nie każdy ma w sobie właściwy poziom zainteresowania, odpowiedzialności, jak również innowacyjności


Jest jeszcze druga, finansowa strona tego problemu.
Teraz bardzo wielu młodych ludzi ma lepsze możliwości finansowe od początku ukończenia studiów. Nawet jeśli w tych podstawowych źródłach utrzymania w zasadzie nie widzą konkretnych zarobków – pensje młodych lekarzy są żenujące – to jeszcze mają szansę na dyżury czy prywatną praktykę. Natomiast najgorzej opłacani są młodzi naukowcy. Jeżeli my myślimy o tym, żeby Polska wyszła na świat już nie tylko w poprawnym wykonywaniu zawodu medycznego, ale też w naukowym myśleniu i osiągnięciach, to musimy inaczej spojrzeć na pieniądze, jakie zarabiają ci młodzi ludzie. I jeśli asystent będzie zarabiał 1600 zł, to my nigdy w życiu niczego na świat nie sprzedamy. Nigdy!