Strona główna WYWIAD WYWIAD EXCLUSIVE Zarządzający w medycynie: Dr n. med. Maciej Hamankiewicz

WYWIAD EXCLUSIVE Zarządzający w medycynie: Dr n. med. Maciej Hamankiewicz

Dr n. med. Maciej Hamankiewicz podczas wywiadu opowiada m.in. o działalności samorządu lekarskiego, zatrudnianiu lekarzy z innych krajów oraz współpracy Polski z Ukrainą. Porównuje sytuację polskiej służby zdrowia z zagraniczną oraz sposoby zatrudniania lekarzy i lekarzy dentystów. Odpowiada także na pytanie Redaktor Naczelnej, kim jest dobry lekarz i dlaczego powinien być humanistą.

2038
PODZIEL SIĘ

Może to właśnie te zarobki są źródłem siekiery wiszącej w powietrzu w niektórych – podkreślam – niektórych relacjach pomiędzy lekarzami a lekarzami dentystami?
Czy wisi ta siekiera? Nie. Dentyści pracują na własny rachunek i to zupełnie inny rodzaj pracy, niż lekarzy zatrudnianych w podmiotach.

Właśnie. Są przedsiębiorcami.
I nie zawsze mają czas na inne obowiązki, np. działalność w samorządzie lekarskim. Stopień zaangażowania lekarzy jest znacznie większy. Ale tych napięć pomiędzy lekarzami a lekarzami dentystami, to ja bym tak bardzo nie podnosił. Więcej napięć widzę w samym środowisku dentystów, które jest dramatycznie podzielone. I to w wielu miejscach. Te napięcia w ubiegłym roku mnie przeraziły. Są one znacznie poważniejsze, niż między lekarzami a lekarzami dentystami. Z mojej strony mam jedynie uwagi o charakterze porządkowo-regulaminowym, a nie merytoryczne. Natomiast wewnątrz jest może inna kwestia…

…kwestia konkurencji.
Widać zaciętość w dyskusjach.

Maciej Hamankiewicz

Wczoraj rozmawiałam z dentystami z Mazowsza. Jeden dentysta powiedział mi, że w Warszawie jest bardzo dużo ukraińskich lekarzy i że on się tego trochę już boi. Od drugiego dentysty usłyszałam: „a nie uważa Pani, że my tych dentystów to i tak mamy za dużo?” A ja pytam Pana: nie mamy za dużo dentystów i powinniśmy się bać dentystów z Ukrainy?
Ma Pani rację, liczba dentystów jest wystarczająca, ale liczba lekarzy za mała. Mimo rokrocznych naszych protestów, przyjęcia na studia lekarskie nieznacznie wzrastają, zupełnie w sposób niezrozumiały. Jeszcze bardziej niezrozumiale wzrastają przyjęcia na wydziały dentystyczne. Nasycenie rynku dentystycznego jest w tej chwili wystarczające. Jeśli wejdą na ten rynek kolejni dentyści, to siłą rzeczy będzie taki sam popyt, ale podaż będzie większa. Rynek zareaguje: najpierw będzie obniżenie ogólne cen, no a potem będzie się mogło zdarzyć tak, że niektóre gabinety będą musiały się zamykać.


 (…) liczba dentystów jest wystarczająca, ale liczba lekarzy za mała


Już tak się dzieje w niektórych miejscach.
Jednocześnie musimy pamiętać o tym, że nakłady publiczne na stomatologię są skandalicznie niskie.

O tym też chciałam z Panem porozmawiać.
Opieka nad tymi osobami, które muszą korzystać z opieki publicznej jest niewystarczająca. Są takie miejsca, gdzie muszą to być działania ze środków publicznych, z kolei zmuszenie dzisiaj do tego, by ktoś na wsi otworzył gabinet dentystyczny nie podziała. Gabinet nie ma szansy utrzymania się z opłat od pacjentów w mniejszych miejscowościach. W związku z tym tam muszą być publiczne pieniądze i te nakłady muszą wzrosnąć. Wracając do sprawy lekarzy dentystów zza ukraińskiej granicy: na Ukrainie stomatologia też jest w całości prywatna, nie bardzo widzę taką tendencję: rzucamy gabinety i przyjeżdżamy do Polski z Ukrainy. To chyba niepotrzebny strach.