Zamienniki w farmacji. Problemy lekarzy, farmaceutów i pacjentów

Zamienniki w farmacji. Problemy lekarzy, farmaceutów i pacjentów

Cechą charakterystyczną rynku farmaceutycznego jest to, że istnieją leki oryginalne oraz generyczne (jeśli zakończy się okres ochrony patentowej danego leku, możliwe jest wprowadzenie leków odtwórczych). Leki generyczne (odtwórcze) są wówczas dostępne w aptekach w różnych cenach, bowiem ich producenci ustalają ceny w oparciu o własne kalkulacje.

750
PODZIEL SIĘ

Artykuł ukazał się w Medical Maestro Magazine, Vol. 5, s./p. 593-740

Istota konkurowania w sferze wytwarzania i dystrybucji sprowadza się do tego, aby umożliwić pacjentom nabycie tańszego odpowiednika [1]. Poza korzyściami dla pacjentów, oszczędności mogą dotyczyć całego systemu ochrony zdrowia: ubezpieczyciele ponoszą wówczas niższe koszty refundacji. Z uwagi na asymetrię informacji, pacjenci nie mają wiedzy ani na temat liczby odpowiedników, ani ich ceny. Taka wiedza jest natomiast po stronie farmaceutów, którzy są zobowiązani, przez zapisy prawa, do proponowania – w określonych przypadkach – tańszych odpowiedników.

W Unii Europejskiej istnieje oryginalne rozwiązanie dotyczące rynku farmaceutycznego, nazywane importem równoległym. Polega ono na tym, że wyspecjalizowane przedsiębiorstwa (importerzy równolegli) mogą nabywać leki tańsze w jednym kraju unijnym i oferować je po korzystnych cenach w kraju, w którym ten sam lek jest droższy. Takie możliwości wynikają stąd, że producenci negocjują ceny w poszczególnych państwach, czego efektem mogą być nawet duże różnice cenowe tego samego leku, oferowanego w poszczególnych krajach Unii Europejskiej. Polska funkcjonuje w Unii od maja 2004 roku, stąd rynek importu równoległego zaczyna się dopiero rozwijać na szerszą skalę. I wszystkim – zarówno lekarzom, farmaceutom jak i pacjentom, brakuje wiedzy na temat korzyści związanych z nabywaniem leków z importu równoległego.

Dla osób mało związanych z gospodarką czy ekonomią dziwnym może się wydawać to, że w poszczególnych państwach członkowskich mogą być aż tak duże różnice cenowe tego samego leku, że opłaca się go kupić w jednym kraju i z marżą sprzedać w innym. Tak jest, bowiem w każdym kraju unijnym są różne koszty wytwarzania, podatki, uregulowania prawne, płace, ceny ziemi czy budynków. Negocjacje producentów toczą się z rządami i z ubezpieczycielami w poszczególnych krajach, które mają zróżnicowany poziom siły negocjacyjnej. Efektem działania tych oraz innych czynników są zróżnicowane ceny leków w krajach członkowskich. Importer równoległy, przemieszczając leki z jednego kraju do drugiego, działa na korzyść ubezpieczyciela, płatnika, pacjenta, a niekiedy także na korzyść farmaceuty. Korzyść dla pacjenta wynika stąd, że płaci on niższą cenę za ten sam lek. Jest to również korzyść dla płatnika, bowiem ponosi niższe koszty refundacji. W niektórych przypadkach jest i tak, że również apteka uzyska wyższą marżę w przypadku leku pochodzącego z importu równoległego. Wszystko zależy od różnicy cen leku w poszczególnych krajach, od marży importera oraz farmaceuty, którzy decydują o tym, o ile mniej zapłaci pacjent oraz jaką marżę będzie miała apteka. Nieco inaczej spoglądają na import równoległy producenci, którzy stają przed problemami zarządzania portfelem produktów na całym rynku unijnym. Kłopot w tym, że nie mają informacji, w jaki sposób i na jaką skalę leki przepływają z jednego kraju dla drugiego.