Strona główna WYWIAD Zarządzający w medycynie: dr n. med. Jerzy Kolasiński

Zarządzający w medycynie: dr n. med. Jerzy Kolasiński

Dr n. med. Jerzy Kolasiński – specjalista chirurg, założyciel, właściciel i dyrektor Kliniki Kolasiński – Hair Clinic Poznań. W roku 2013 został uhonorowany tytułem Fellow of The International Society of Hair Restoration Surgery przyznawanym najlepszym chirurgom wykonującym zabiegi przeszczepu włosów. Członek Polskiego Towarzystwa Chirurgii Plastycznej, Rekonstrukcyjnej i Estetycznej, Międzynarodowego Stowarzyszenie Trychologii Estetycznej, American Academy of Cosmetic Surgery oraz International Society of Aesthetic Plastic Surgery. Pasjonat szybownictwa, wielokrotny reprezentant Polski i członek kadry narodowej. W 2000 r. zdobył tytuł Mistrza Polski w Szybownictwie, trzykrotny wicemistrz Polski. Wciąż próbuje pobić rekord Polski, jako jedyny przeleciał najdłuższy, rekordowy trójkąt o długości 1114 km. Jego receptą na sukces zarówno w życiu, jak i w sporcie jest wiara w siebie i konsekwentność w działaniu.

1900
PODZIEL SIĘ

Jak można zdefiniować trychologię?
Zdefiniowanie trychologii nie jest takie proste, ponieważ to nie jest specjalność lekarska, ale też to coś znacznie więcej niż fryzjerstwo. Sądzę, że znajduje się ona między kosmetologią, a dermatologią ukierunkowaną na skórę owłosioną i na włos. Ja miałem szczęście spotkać na swojej drodze wybitnego trychologa, panią Kingę Jach-Skrzypczak. Po kilku latach współpracy zbudowaliśmy ośrodek unikalny w skali światowej. Zmieniło się też nasze spojrzenia na włosy. Dziś to już nie tylko element estetyki, to jeden z markerów ludzkiego zdrowia. Pacjent, który dzisiaj trafia do naszego ośrodka z problemem wypadania czy złej jakości włosów, bynajmniej nie jest od razu wrzucony do szufladki „trzeba odtworzyć mu włosy”, pierwszą rzeczą jest bardzo rozbudowana diagnostyka.

Dlaczego jest ona ważna?
Przykładowo dana osoba ma problem z włosami, a tymczasem diagnozujemy deficyt witaminy D lub problemy z tarczycą. Podobnie liczne stany napięcia emocjonalnego, depresje mogą być przyczyną wypadania włosów. Unerwienie mieszka włosowego jest bardzo bogate, dlatego stresy ujawniają się często za pośrednictwem problemów z włosami. Dzisiaj problemem wypadania włosów winien zajmować się zespół terapeutyczny w składzie: chirurg, trycholog, dermatolog, endokrynolog i psychoterapeuta. Taki zespół działa od lat w mojej klinice. Nie chcemy leczyć pacjenta szybko i pobieżnie. Aby go wyleczyć, należy wyjaśnić problem dogłębnie, czasami należy leczyć wielokierunkowo. Dawniej, kiedy trafiał do mnie pacjent łysiejący, robiłem przeszczep włosów. Teraz praca całego zespołu pozwala wyjaśnić dlaczego włosy wypadają i daje pacjentowi możliwość skuteczniejszej terapii. Chirurg wkracza tylko tam, gdzie rzeczywiście inne metody nie mogą pomóc pacjentowi. Pozostałe problemy rozwiązujemy w sposób niechirurgiczny. Jestem bardzo dumny, że tak to teraz funkcjonuje. Odzwierciedleniem takiego postępowania jest powołanie do życia Międzynarodowego Stowarzyszenia Trychologii Estetycznej z siedzibą w Warszawie. Ranga problemu włosowego znajduje odbicie w działaniach interdyscyplinarnych, dlatego w przyszłym roku w Poznaniu planujemy zorganizować pierwszy kongres, który będzie skupiał nie tylko dermatologów, ale także endokrynologów, immunologów, genetyków, trychologów i psychologów.

kolasinski4

Pan patrzy na pacjenta holistycznie, zaspokaja Pan jego potrzeby od strony cielesnej i duchowej, dziś to nadal rzadkość. Musimy wrócić do medycyny sprzed wielu, wielu lat, kiedy tak właśnie funkcjonowali lekarze.
Dodałbym, że stałym elementem mądrej medycyny jest prewencja. Tutaj też jesteśmy pionierami. Przed wielu laty rozpoczęliśmy działania w zakresie medycyny anty-aging, która jest nastawiona na diagnozowanie zagrożeń związanych z procesem starzenia i skuteczną terapię prewencyjną po to, by przedłużyć życie w dobrej kondycji i zdrowiu. Warto podkreślić, że tego typu medycyna nie jest nastawiona na upiększanie. Podkreślam to z dużą mocą, bowiem dziś wielokrotnie tak się na tę dziedzinę patrzy. Tymczasem anty-aging, który wprowadzaliśmy z doktor Anną Modelską-Ziółkiewicz, to jest medycyna prewencyjna, właściwie to kwintesencja medycyny, polegająca na tym, by zapobiegać, a nie leczyć, zwłaszcza wtedy, gdy choroby związane z upływem lat dają się we znaki. My zwróciliśmy na to uwagę. Nie ukrywam, że pomysł zrodził się z rozmów z moim znajomym chirurgiem plastykiem – doktorem Ramónem Vila Rovira z Barcelony. To on zasugerował mi, że nie tylko trzeba leczyć powłokę cielesną, ale należy zająć się wnętrzem człowieka, by „w zdrowym ciele zamieszkał zdrowy duch”. Mens sana in corpore sano (W zdrowym ciele zdrowy duch – przyp. red.) – to bardzo mądra maksyma, która jest ciągle aktualna. Medycyna anty-aging właśnie na tym polega.

Moim zdaniem lekarze w Polsce są zaniedbani zdrowotnie. Pan jest po pięćdziesiątce, prawda? Wygląda Pan i zapewne czuje się dobrze. Co Pan może polecić innym lekarzom, kiedy wybija czterdziestka, pięćdziesiątka? Co powinni robić? Jak o siebie dbać?
No cóż, za chwilę kończę sześćdziesiąt lat (śmiech).Uważam, że praca służy zdrowiu. To udowodniono naukowo za pomocą doświadczeń na zwierzętach. Szczur goniony i głodzony żyje dłużej niż leniwy i zapasiony. Dlatego wstawanie wcześnie rano i poganianie swojego organizmu wbrew pozorom jest lepsze od lenistwa. Ważna jest aktywność fizyczna i umysłowa, ciekawość świata, sztuka, kultura – to są rzeczy, które człowiek kiedyś wymyślił nie tylko po to, żeby było miło, fajnie i przyjemnie, ale żeby być zdrowszym, żeby nasz mózg i ciało funkcjonowały lepiej. Równie ważny jest kontakt z młodymi ludźmi – to jest kapitalna rzecz.