Strona główna WYWIAD Zarządzający w medycynie: lek. med. Sławomir Wysocki

Zarządzający w medycynie: lek. med. Sławomir Wysocki

Od 16 lat dyrektor Wojewódzkiego Specjalistycznego Zespołu Zakładów Opieki Zdrowotnej Chorób Płuc i Gruźlicy w Wolicy. Specjalista II stopnia w dziedzinie chirurgii ogólnej. W 1998 roku pełnił funkcję Dyrektora Wydziału Zdrowia UW w Kaliszu. Współorganizował funkcjonowanie pionu pulmonologicznego na terenie województwa wielkopolskiego. Inicjator i twórca programu profilaktyki schorzeń układu oddechowego z wykorzystaniem ambulansu rentgenowskiego.

2766
PODZIEL SIĘ

Czy dużo jest takich pacjentów, którzy mają świadomość złożoności walki z chorobami?
Myślę, że jeśli chodzi o służbę zdrowia i o wiedzę zdrowotną w Polsce, to w tej chwili jest dużo lepiej niż było.

Ale jeszcze za mało?
Przede wszystkim brakuje kilku rzeczy. Nadal brak profilaktyki zdrowotnej (w tym zintegrowanych programów) oraz edukacji, która podniosłaby świadomość. My mamy kilka lokalnych programów profilaktycznych chorób płuc, w tym nasz, o który walczyłem przez 5 lat.

Opowiedzmy o tym, bo to jest bardzo ciekawy program, a Państwo stają się powoli placówką wzorcową.
Wojewódzka Kolumna Transportu Sanitarnego miała na stanie ambulans z rentgenem, a my mieliśmy paszport samochodu, który przejęliśmy za zgodą marszałka. Wtedy był to jeszcze tzw. „mały obrazek” w rentgenodiagnostyce płucnej.

W którym to było roku?
To był 1999 rok. W skali roku robiliśmy 25 tysięcy takich badań płuc. W pewnym momencie wycofano się z tego, ponieważ nie było to badanie najlepszej jakości i z różnych względów budziło kontrowersje. Natomiast my stwierdziliśmy, że skoro pion rozleciał się po reformie, przestał być zintegrowany i przestał dysponować zintegrowanym programem profilaktycznym, to trzeba coś z tym zrobić. W związku z tym zakupiliśmy nowoczesny, najwyższej klasy aparat cyfrowy o bardzo dużej rozdzielczości i czułości. Na początku zaczęliśmy wykonywać badania dla firm, gmin itd. Jednak widząc zapotrzebowanie, napisałem program pulmonologiczny, żeby trochę to rozszerzyć. Przez 3 lata próbowałem przeforsować go w Urzędzie Marszałkowskim, ale były inne ważne potrzeby i odkładano go z roku na rok, w końcu program został wdrożony. W tej chwili realizujemy go już siódmy rok. Środki finansowe pozyskujemy oczywiście z Urzędu Marszałkowskiego, a głównym założeniem jest to, aby dotrzeć do gmin, w których jest utrudniony dostęp do lekarza i rentgena. Jeździmy i realizujemy badania kompleksowe: rentgen i spirometrię płuc.

Czy te badania wykonujecie na zlecenie lekarzy, czy w ramach akcji profilaktycznej?
Każdy może się zgłosić. Dysponujemy odpowiednimi ankietami dla pacjentów, które najpierw pacjent ze względów bezpieczeństwa musi wypełnić, ponieważ nie każdy może mieć wykonaną np. spirometrię. Organizujemy również wykłady, szerzymy edukację zdrowotną i to wszystko odbywa się ze środków Urzędu Marszałkowskiego w Wielkopolsce. Myślę, że jesteśmy jedynym województwem, które ma taki program. Oczywiście to za mało i powinno być zrobione dużo więcej. Ale w trakcie trwania programu, od maja do końca października, jesteśmy w stanie przebadać około 10 tysięcy osób, u ok. 13% wykrywamy zmiany chorobowe, o których pacjenci wcześniej nie wiedzieli, z czego 50% to nowotwory.

Czy pacjenci, którzy się zgłaszają, podejrzewają u siebie jakieś zmiany, czy po prostu korzystają, bo „jest okazja”?
To dla nich okazja, być może też atrakcja, ale przede wszystkim szansa na życie. W tej chwili będziemy mieć nowy samochód, więc zamierzamy jeszcze bardziej rozpropagować tę ideę w całej Polsce. Będą  z tego również dodatkowe środki dla szpitala i oczywiście korzyści dla pacjentów. Myślę, że przez te 7 lat od kiedy to robimy, wiele ludzkich istnień udało się uratować. Jest wielu przeciwników, którzy twierdzą, że to nie ma sensu, że to archaizm, robienie zdjęć, „małych obrazków”. Ale to nie jest mały obrazek podkreślam to z całą mocą, jest to normalne cyfrowe zdjęcie płuc o dużej rozdzielczości i czułości.