Strona główna WYWIAD Zarządzający w medycynie: Lek. stom. Anna Lella – prezydent ERO-FDI

Zarządzający w medycynie: Lek. stom. Anna Lella – prezydent ERO-FDI

Lek. stom. Anna Lella w rozmowie z Redaktor Naczelną opowiada m.in. o tym, jak została Prezydentem Elektem Europejskiej Regionalnej Organizacji Federacji Dentystycznej, z czego będziemy dumni podczas tegorocznego kongresu, jaki jest poziom wykształcenia dentystów w Polsce.

3534
PODZIEL SIĘ

Jesteśmy dumni, że została Pani wybrana na prezydenta elekta ERO-FDI (Europejska Organizacja Regionalna Światowej Federacji Dentystycznej – przyp. red.) jako pierwsza kobieta. Uważam, że trzeba się cieszyć, że dowartościowali Panią jako człowieka i współpracownika.
Faktycznie zostałam wybrana jako pierwsza kobieta, powiem więcej: w różnych rozmowach przedwyborczych niektórzy koledzy z ERO namawiali mnie, żebym kandydowała, a z drugiej strony zastanawiali się czy ERO jest gotowe wybrać na to stanowisko kobietę. Równie dobrze mogłam wybrać mniejsze „ryzyko” i kandydować o reelekcję na stanowisko sekretarza generalnego, zachowując swoją pozycję w Zarządzie. W Polsce, choć zawód stomatologa jest zdecydowanie sfeminizowany, funkcje wiodące najczęściej sprawowane są przez mężczyzn. Jako Wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej ds. Stomatologii również byłam pierwszą kobietą na tym stanowisku.

Podoba się Pani promowanie kobiecości?
Staram się nie patrzeć na to w ten sposób.

Ale na Panią patrzą (uśmiech). Mogę to śmiało powiedzieć jako kobieta.
Uważam, że osoba zajmująca dane stanowisko ma określone zadania do wykonania i ma je wykonać jak najlepiej, bez względu na to czy jest kobietą, czy mężczyzną.

Została Pani wybrana prezydentem elektem ERO-FDI, wcześniej będąc w tych strukturach sekretarzem. Było oczywiste, że wybór padnie na Panią czy raczej była to niespodzianka?
Nie było to oczywiste. Wcześniejsze zajmowanie stanowiska sekretarza jest niewątpliwie bardzo pomocne przy kandydowaniu na stanowisko prezesa, ale nie daje żadnej gwarancji sukcesu wyborczego. Co prawda również obecny prezydent ERO FDI – Philippe Rusca ze Szwajcarii – był wcześniej sekretarzem, ale nie jest to regułą. Jestem bardzo zadowolona z wyniku, jaki osiągnęłam, co nie znaczy, że było łatwo. Mam dużą satysfakcję z tego, że jednak koledzy powierzyli mi tę funkcję. Nie dla niej samej, lecz dlatego, iż uważam ten wybór za ocenę mojej całej dotychczasowej aktywności. System wyborczy w ERO i FDI jest dość ciekawy, gdyż teoretycznie może się zdarzyć, że cały skład Zarządu się zmienia, ale wcześniej wybrany prezydent elekt nie i ma okres jednej kadencji na wdrożenie się w pracę. Uważam, że nasz system pod tym względem jest naprawdę dosyć ciekawy i wymusza jednocześnie kontynuację pracy i wzajemną współpracę.

To jest ścieżka kariery – przed Panią jeszcze jedno stanowisko w Zarządzie ERO-FDI – prezydenta.
Bardziej niż ścieżką kariery określiłabym to czasem na wdrożenie się w pracę. Prezydent elekt zostaje później automatycznie prezydentem, nie ma dodatkowych wyborów.

Ile czasu trwa kadencja?
3 lata jako prezydent elekt i 3 lata jako prezydent, łącznie w Zarządzie jest się więc przez 6 lat.

Jako sekretarz zajmowała się Pani głównie sprawami finansowymi i kadrowymi?
Też, ale nie tylko. Przede wszystkim w obszarze obowiązków sekretarza generalnego ERO leży organizacja pracy sekretariatu, obsługa korespondencji, organizacja spotkań Zarządu, sesji plenarnych. Wcześniej sekretarz zajmował się również budżetem i pełnił funkcję skarbnika. W późniejszym czasie zadania te zostały rozdzielone. Zarząd ERO stanowi 5 osób – aktualnie jedna z nich pełni funkcję skarbnika organizacji, wcześniej tymi sprawami zajmował się sekretarz.