Strona główna WYWIAD Zarządzający w medycynie: Lek. stom. Anna Lella – prezydent ERO-FDI

Zarządzający w medycynie: Lek. stom. Anna Lella – prezydent ERO-FDI

Lek. stom. Anna Lella w rozmowie z Redaktor Naczelną opowiada m.in. o tym, jak została Prezydentem Elektem Europejskiej Regionalnej Organizacji Federacji Dentystycznej, z czego będziemy dumni podczas tegorocznego kongresu, jaki jest poziom wykształcenia dentystów w Polsce.

3727
PODZIEL SIĘ

Rozumiem, że były to czasy, gdy Pani sprawowała tę funkcję.
Zgadza się. W trakcie mojej kadencji doszliśmy do wniosku, że na przyszłość dobrze byłoby rozdzielić obowiązki. Teraz skarbnik odpowiada za sprawy składkowe, budżet i planowanie gospodarki finansowej, czego wcześniej nie było.

A teraz, będąc prezydentem elektem, czym się Pani zajmuje?
Muszę szczerze przyznać, że mam trochę mniej pracy niż wcześniej, gdy byłam sekretarzem (śmiech).

Czyli jest to forma nagrody, osłody za wcześniejszą wzmożoną pracę?
Gdybym nie miała wcześniej doświadczenia w Zarządzie jako sekretarz, to z pewnością musiałabym poświęcić więcej czasu, by się przygotować do pełnienia funkcji prezydenta elekta, a potem prezydenta ERO. W pewnym sensie teraz czuję ulgę, jeśli chodzi o obciążenia, co nie znaczy, że nie mam co robić (śmiech). Staramy się być równomiernie obciążani pracą, zajmujemy się wszystkimi rzeczami związanymi m.in. z posiedzeniami. ERO ma dwa plenarne posiedzenia: na wiosnę i jesienią przy okazji kongresu FDI, ale między tymi sesjami są zebrania grup roboczych. Każdy członek Zarządu koordynuje przynajmniej jedną z grup i czuwa nad jej pracami, organizacją spotkań, zbieraniem materiałów, przygotowywaniem stanowisk. Można to określić bieżącą pracą.

Pani również jest kierownikiem grupy roboczej?
Teraz nie. Wcześniej byłam przewodniczącą grupy roboczej „Parity”. Objęłam ją po koleżance ze Słowacji, Simonie Dianiskovej. Grupa ta działała kilka lat, analizując zasady i warunki wykonywania zawodu przez lekarzy dentystów oraz różnice w systemach opieki stomatologicznej pomiędzy państwami wschodniej i zachodniej Europy. U niektórych ludzi z zachodniej Europy funkcjonowało stereotypowe pojęcie Wschodu. Zasadniczą intencją członków grupy roboczej „Parity” było ukazanie, że to już jest historia i obecnie tak naprawdę nie ma różnicy. W opracowaniach badań ankietowych przedstawialiśmy jak wygląda poziom wykształcenia, organizacja praktyk. Członkowie grupy wypełnili to zadanie, wskazując że w zasadzie w Europie takich różnic prawie nie ma, szczególnie po rozszerzeniu Unii Europejskiej. Na pewno w przeszłości te różnice były widoczne – zwłaszcza pomiędzy państwami UE i spoza niej. Obecnie można nawet wskazywać, że przewyższamy pod pewnymi względami Zachód. Po wykonaniu zadania przez grupę ds. równości byłam inicjatorem utworzenia nowego zespołu i tak powstała Grupa Robocza ds. Relacji między Lekarzami Praktykami a Uniwersytetami, którą po wejściu do Zarządu jako sekretarz generalny przekazałam prof. Nermin Yamalik.

Cieszę się, że Pani to mówi, gdyż możemy być dumni z polskiej stomatologii. Zgodzi się Pani z tym stwierdzeniem?
Ja jestem dumna z polskiej stomatologii i uważam, że wszyscy możemy czuć dumę. Absolutnie nie powinniśmy mieć kompleksów. Nasze gabinety, jeżeli chodzi o organizację czy wyposażenie, nie odbiegają od zachodnich standardów. Często były niedawno zakładane od podstaw, co czyni je wręcz bardziej nowoczesnymi, niż gabinety w innych częściach Europy.

A jak przedstawia się kształcenie dentystów w Polsce?
Myślę, że jeśli chodzi o poziom wykształcenia, to polscy stomatolodzy mogą być dumni ze swojej edukacji. Wiadomo, że zawsze znajdą się jakieś różnice, zależne od tego czy ktoś później, w trakcie pracy zawodowej, jest mniej lub bardziej aktywny w zakresie doskonalenia zawodowego, czy odbył szkolenie specjalizacyjne, etc. Obserwujemy teraz trend, nie tylko europejski, ale również światowy, na „umedycznienie” dentystyki – my to mamy w Polsce od dawna i musimy tego bronić! W trakcie polskich negocjacji przedakcesyjnych ze strony ekspertów unijnych pojawił się nawet zarzut, że mamy zbyt „umedycznione” studia stomatologiczne, a co za tym idzie, że kształcenie stomatologów w Polsce nie spełnia wymogów prawa unijnego. Teraz można zaś powiedzieć, że w zasadzie nasz system szkolenia był tym, do czego Europa obecnie dąży, uznając dentystykę nie za rzemiosło, lecz za immanentną część medycyny. Stomatologia powinna być bardziej medyczna – wiedza ogólnomedyczna, internistyczna, dermatologiczna jest każdemu lekarzowi stomatologowi potrzebna w praktyce – jest on bowiem lekarzem pierwszego kontaktu i ma możliwość dostrzeżenia symptomów różnych schorzeń. Oczywiście w takiej sytuacji zadaniem stomatologa nie jest leczenie, ale powinien to zasygnalizować pacjentowi i skierować go do właściwego lekarza.