Strona główna WYWIAD Zarządzający w medycynie: Lek. stom. Anna Lella – prezydent ERO-FDI

Zarządzający w medycynie: Lek. stom. Anna Lella – prezydent ERO-FDI

Lek. stom. Anna Lella w rozmowie z Redaktor Naczelną opowiada m.in. o tym, jak została Prezydentem Elektem Europejskiej Regionalnej Organizacji Federacji Dentystycznej, z czego będziemy dumni podczas tegorocznego kongresu, jaki jest poziom wykształcenia dentystów w Polsce.

3534
PODZIEL SIĘ

Gdyby tak nie było, zahamowano by rozwój nauki, jaką jest medycyna?
Tak, ale jednocześnie mogłoby to w sposób nieetyczny sprowadzić medycynę w jakiś ślepy zaułek, niebezpieczny dla pacjentów.

Jak może sobie radzić lekarz stomatolog, by nie dopadły go choroby zawodowe zarówno obszaru cielesnego, jak i duchowego?
Jeśli chodzi o choroby zawodowe, jest to kwestia przede wszystkim przeciążenia zawodowego.

Chodzi o liczbę godzin pracy?
Myślę, że tak. Czasami stomatolodzy pracują po prostu za dużo, więc pojawia się zmęczenie organizmu, szczególnie przez przyjętą wymuszoną pozycję ciała. Można sobie w jakiś sposób radzić, pracować bardziej ergonomicznie, w zgodzie z wytycznymi, wskazującymi jak pracować, by w miarę możliwości nie rujnować swojego organizmu. Mimo tego i tak jakieś obciążenia fizyczne, zawodowe mogą spotkać lekarza stomatologa. Na to też jest oczywiście rada – należy nie zaniedbywać się i ćwiczyć, gdyż najczęściej mówimy o schorzeniach kręgosłupa lub innych przypadłościach ruchowych. Lekarstwem i działaniami profilaktycznymi są ćwiczenia, trochę sportu nikomu nie zaszkodzi, a z pewnością poprawi nastrój ducha i da większą sprawność. Tyle, jeśli chodzi o sprawy fizyczne.

A kwestie duchowe?
Przede wszystkim trzeba lubić to, co się robi. Jeśli człowiek to lubi, interesuje się tym i ciągle rozwija zawodowo, to moim zdaniem stanowi to najlepsze lekarstwo na tzw. wypalenie zawodowe. Jeżeli ktoś męczy się w pracy lub poszedł na studia nie do końca z własnej woli, przekonania, pasji, to trudno mu potem znaleźć satysfakcję w pracy. Wówczas takie wypalenie lub marazm może szybko człowieka dopaść. Jedynie ustawiczny rozwój, dodatkowe zainteresowania, pasja czy działalność społeczna mogą być odskocznią. Lekarze bardzo często uczestniczą w różnych akcjach, również tych charytatywnych i myślę, że daje to wielką wewnętrzną satysfakcję. Osoby, które tak czynią, odczuwają radość, euforię, zadowolenie. Moim zdaniem jest to najlepsza profilaktyka dla wypalenia zawodowego.

W naszym Magazynie mieliśmy przyjemność prezentować lekarza-fotografa, lekarza-malarza, również maratończyka i himalaistę. Sądzi Pani, że nie ma znaczenia czy wybieramy wysiłek, czy pasję odzwierciedlającą swoją duszę, czy jednak jest jakaś różnica?
Każdy musi znaleźć coś wyłącznie swojego.

Wróćmy do FDI, to dla wszystkich ważny temat. Czym według Pani będzie się różniło FDI w 2016 r. w Polsce od kongresów FDI w innych częściach globu – w tym roku będzie to w Bangkoku, a w przyszłym roku Poznań?
To od nas wszystkich zależy, jak to będzie wyglądało (uśmiech). Ja niezwykle się cieszę, że przyznano nam organizację FDI. Oczywiście wcześniej, przed przyznaniem nam organizacji, był okres przygotowawczy, spotkania, dyskusje, wizytacje pracowników FDI, którzy sprawdzali jak np. wyglądają warunki lokalowe. To wszystko trwało, lecz później Zarząd FDI jednogłośnie przyznał nam organizację. To jest dla nas niezwykle ważne. Pomimo innych kandydatur z Europy, przyznanie organizacji jednogłośnie jest wielką satysfakcją, a jednocześnie dużym zobowiązaniem i obciążeniem. Mamy świadomość, że musimy się postarać, by było jak najpiękniej. Wydaje mi się, że musimy być po prostu sobą, pokazać naszą polską gościnność, a wtedy nie ma wyjścia – stomatolodzy z całego świata mogą się w Polsce tylko zakochać (śmiech). Jesteśmy pięknym krajem, mamy wiele cudownych zakątków. Wiele osób, gdy przyjeżdża na kongres FDI na inny kontynent, bardzo często korzysta z ofert turystycznych przed- i pokongresowych, żeby coś jeszcze dodatkowo zobaczyć – uważam, że tutaj naprawdę będą mieli wielkie możliwości. Poza tym, choć jesteśmy już 25 lat po zmianie ustrojowej, mimo wszystko gdzieś tam, w niektórych głowach i myślach, Polska może się wciąż kojarzyć z „blokiem wschodnim”, chociaż ja wszystkim tłumaczę, że jesteśmy akurat pępkiem, czyli centrum Europy, a nie żadnym blokiem wschodnim.