Strona główna PASJE MEDYCYNY Żeglarskie pasje lekarzy

Żeglarskie pasje lekarzy

Człowiek próbował oswoić morza i oceany od najdawniejszych czasów. Historie wielkich wypraw, bitew morskich czy ekscytujące opowieści o piratach mamiły wyobraźnię niejednego dziecka. Który mały chłopiec czasem nie marzył o życiu wilka morskiego? O wolności, niemal nieograniczonej przestrzeni morskiej, o zmaganiu się z żywiołem? Nastały spokojniejsze czasy, ale żeglarstwo nadal jest pasjonujące. W XVII wieku zaczęto traktować żeglarstwo jako dziedzinę sportu, a od 1900 roku stało się również dyscypliną olimpijską, ponadto co roku na całym świecie odbywa się wiele regat. Nie jest to jednak łatwy sport – wymaga wcześniejszego przygotowania, wiedzy, sprawności fizycznej, trzeba liczyć się z tym, że podczas regat pogoda może zmieniać się jak w kalejdoskopie. Z drugiej strony natomiast, ten sport rzadko powoduje kontuzje. W dodatku, piękne widoki i aktywnie spędzony czas w gronie przyjaciół na świeżym powietrzu rekompensuje wszelkie trudy. W końcu jest to imponujący sport, który dla niejednego będzie wyzwaniem wartym podjęcia. Osobą, która żegluje od bardzo wielu lat, jest Bogdan Kula.

2697
PODZIEL SIĘ

Kiedy odbywają się te mistrzostwa?
W tym roku odbędą się 5–7 września. Tradycyjnie jest to zawsze pierwszy weekend września. Zapraszam na stronę internetową Warmińsko-Mazurskiej Izby Lekarskiej (www.wmil.olsztyn.pl),  tam w zakładce „Żeglarskie Mistrzostwa Polski Lekarzy” zawarte są wszystkie informacje na temat tej imprezy. Można też się tam zarejestrować jako uczestnik regat.

Kto finansuje te regaty?
W bardzo dużej mierze mistrzostwa współfinansuje Okręgowa Warmińsko-Mazurska Izba Lekarska. Od lat wspiera nas Naczelna Izba Lekarska, ponieważ regaty mają charakter ogólnopolski. Do tego dochodzi odpłatność uczestników, ale w tym zapewniamy komfortowe warunki hotelowe, ubezpieczenie, jachty, obsługę regatową i ratowniczą. Mamy też kilku sponsorów.

Co jest takiego fascynującego w szantach – piosenkach żeglarskich?
Szanty są to pieśni morza, o ciekawych historiach morskich. Dawniej urozmaicano sobie nimi czas, bo nie było radia na żaglowcach. Były to pieśni, które zawierały ciekawe historie o znanych żeglarzach, o miłościach. Często też pomagały przy pracy, bo pozwalały pracować rytmicznie. Jest to muzyka, która kojarzy się z naszą pasją. Jest to muzyka dosyć specyficzna, ponieważ zawarte są w niej jakieś zasady rządzące życiem na morzu. Przyjemnie jest posłuchać sobie takich melodii. Ma też walor integracyjny, bo zawsze znajdą się chętni do śpiewania.

Jaki ma Pan stopień żeglarski?
Od lat jestem jachtowym sternikiem morskim, ale już z dużym naddatkiem odbyłem staż na kapitana jachtowego. Muszę to tylko sformalizować w Polskim Związku Żeglarskim.

Pamięta Pan swój pierwszy jacht?
Pierwszy jacht, jaki miałem, to był drewniany jacht klasy „Zośka” konstrukcji Zbigniewa Milewskiego. Konstruktor był żołnierzem Armii Krajowej, a nazwę swojej konstrukcji nadał dla upamiętnienia batalionu „Zośka”, którego żołnierze – głównie harcerze Szarych Szeregów – brali udział w powstaniu warszawskim. Odkupiliśmy okazyjnie jacht do remontu wspólnie z bratem i kolegą, zrobiliśmy mu kapitalny remont i pływaliśmy na nim przez okres studiów i parę lat po nich. Była to końcówka lat 70. Wymagał on jednak sporej pielęgnacji, więc odsprzedaliśmy go osobie, która miała więcej czasu, żeby o niego dbać.

Czy żeglarstwo to pasja dla każdego?
Myślę, że tak. Niekoniecznie przecież trzeba żeglować jako osoba dowodząca i brać odpowiedzialność za osoby towarzyszące. Wydaje mi się, że to sport dla każdego, nie ma żadnych ograniczeń. Chyba, że ktoś panicznie boi się przechyłów czy wody, wtedy lepiej znaleźć sobie inną pasję (uśmiech).

kula3

Jakie cechy charakteru i umiejętności powinien posiadać żeglarz?
Przede wszystkim spokój i opanowanie. Należy też posiadać wysokie poczucie odpowiedzialności za powierzoną załogę i powierzony jacht, żeglarz nie powinien mieć skłonności do podejmowania nadmiernego ryzyka i szarżowania. Myślę, że powinien wykazywać również chęci do ciągłego dokształcania się, poszerzania, pogłębiania wiedzy żeglarskiej. Powinien też mieć pokorę do wiatru i wody, bo to są żywioły, które mogą nas mocno skarać, jeśli nie będziemy się odpowiednio zachowywać.