Strona główna PASJE MEDYCYNY Złombol. Moje inne życie

Złombol. Moje inne życie

Złombol to wyjątkowa wyprawa samochodami komunistycznej produkcji lub konstrukcji. Rajd wszędzie wzbudza pozytywne emocje, a w załogach adrenalinę. Bo osiągi typu 120 km/h są akcjami zapierającymi dech w piersiach.

2117
PODZIEL SIĘ

Czy na trasie jesteście mile widziani? Jak patrzą na Was inni kierowcy?
Trąbią, robią zdjęcia, zaczepiają i proszą, aby wytłumaczyć, po co tyle trudu (uśmiech). Odkąd jeździmy w większych grupach i jesteśmy bardzo zauważalni, powodujemy tylko i wyłącznie szczęście.

Złombol2Celem akcji jest zbiórka pieniędzy, które zostaną przeznaczone na zakup dóbr dla domów dziecka. Macie wybrany jakiś konkretny dom dziecka?
Jesteśmy na etapie robienia takiej listy. Od dwóch lat wychodzimy z założenia „raz a dobrze”, więc staramy się jednorazowo zainwestować większą kwotę w jeden dom. Na pewno będą to domy dziecka ze Śląska, tak jak mamy zapisane w statucie fundacji.

Jakie cechy powinien posiadać uczestnik rajdu? I kto się nie nadaje na taką akcję?
Zależy nam na tym, aby każdy uczestnik pomyślał kilka razy i był świadomy zanim zdecyduje się na Złombol. To nie jest wyjazd dla każdego. Puszczają nerwy, kiedy trzeba po raz kolejny zatrzymać się i sprawdzić, dlaczego coś np. stuka pod maską. Nasze złomy nie mają w pakiecie klimatyzacji, wspomagania kierownicy, regulacji fotela czy nawet często odbierającego radia. Podczas trzeciej edycji prowadzącej na Koło Podbiegunowe nieustannie towarzyszyło nam słońce, proszę mi wierzyć, że powrót to była istna ucieczka w ciemność. W tym roku może być podobnie! Chcesz jechać na Złombol? Przygotuj się na prawdziwe ekstremum. Pamiętaj, że jesteś zdany na siebie, bo na auto za bardzo liczyć nie możesz, a mechanik został w Polsce – tak powtarzam każdemu.

Czy w rajdzie może wziąć udział każdy? Zdarzyło się, że kogoś nie przyjęliście?
Nie mogą wyruszyć z nami w podróż dzieci, które muszą siedzieć w fotelikach, oraz zwierzaki. To bardzo przemyślana decyzja (uśmiech).

Punkt widzenia uczestnika
Magdalena Szumska: Czym jest dla Pana Złombol?
Dawid Wróblewski: To jest przygoda ze starymi samochodami. Ideę przekazał mi kolega, który bardzo efektywnie zasiał ten pomysł w mojej głowie. Podróżowanie złomem, za małe pieniądze, wszystko może się zepsuć, można się znaleźć daleko od domu i w niemałych kłopotach? To mnie kręci.

Lubisz wersję papierową? Zajrzyj tutaj

Jak długo trwa taka wyprawa?
Dystans od startu do mety trwa od 4 do 5 dni. Następnie jest powrót, który też może być bardzo ciekawy, bo to są kolejne kilometry dla samochodu i kolejne możliwości auta, które na pewno się zepsuje. Tu nie pada pytanie „czy”, tylko „kiedy” (śmiech).

A czym Pan jeździ?
Ładą kombi 2104 z 1989 roku, eksportową wersją sprowadzoną z Belgii, zakupioną w Zakopanem. Jest to przerobiona, dwuosobowa wersja.